Pamiętają państwo Romana Giertycha? Był taki wicepremier i szef MEN w rządzie PiS-Samoobrona-LPR. Polacy za nim przepadali jak za Andrzejem Lepperem. Tylko tej dwójce bracia Kaczyńscy zawdzięczają, że przez pewien czas nie byli najbardziej nielubianymi politykami. Już wszyscy zawdzięczamy byłemu szefowi LPR reaktywację Młodzieży Wszechpolskiej, jej pochody z pochodniami i okrzyki: "Wielka Polska katolicka!" oraz "Pedofile, pederaści, to są Unii entuzjaści!".
Dziś Giertychowi przypomniało się, że Jarosław Kaczyński był czarnym charakterem. I zaraz zyskał przyjaciół w PO. - Zakończył karierę polityczną, wydaje się dość wiarygodny - to w TOK FM Sławomir Nowak.
A może Giertych karierę wznowi w PO?
- Jeśli miałby ochotę, to nie wiem... Musiałby wypełnić deklarację członkowską i złożyć do odpowiedniego koła - to Julia Pitera w RMF FM.
- Mnie jest bliżej do Giertycha niż do Cimoszewicza - wniknął w siebie Jarosław Gowin w Radiu ZET. - Nie zamykajmy przed nikim drogi do zbawienia.
Niebo z Giertychem?
Źródło: Gazeta Wyborcza