http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy Szmajdziński będzie królobójcą

Wojciech Szacki Współpraca Józef Krzyk, pj, Katowice, Michał Kopiński, Poznań, Magdalena Kursa, Kraków, ziem, jak, Kielce, wiol, Łódź
2009-11-05, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:40

- Grzegorz Napieralski ocaleje, jeśli Jerzy Szmajdziński nie rzuci mu wyzwania. Działacze nie odwołają przewodniczącego, jeśli nie będą mieli klarownej alternatywy - mówią "Gazecie" posłowie SLD

Wicemarszałek Jerzy Szmajdziński i szef SLD Grzegorz Napieralski w Sejmie
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Wicemarszałek Jerzy Szmajdziński i szef SLD Grzegorz Napieralski w Sejmie
Ostatnie tygodnie nie były dla SLD udane - partia ugrzęzła w wewnętrznych sporach, o których rozpisywały się gazety - część działaczy oskarża szefa partii Grzegorza Napieralskiego o zawarcie koalicji medialnej z PiS, niektórzy chcą go odwołać na konwencji 19 grudnia.

Zdenerwowane falą tych doniesień kierownictwo partii postanowiło pokazać, że jest jednością. Uspokoić działaczy i sympatyków ma dzisiejsza konferencja prasowa z Napieralskim i wicemarszałkiem Jerzym Szmajdzińskim.

To dwie najważniejsze osoby w partii, która szuka wyborców, programu i kandydata na prezydenta. A część działaczy - także nowego szefa, którego widzą właśnie w Szmajdzińskim.

Na grudniowej konwencji Napieralski podda się osądowi. Jeśli nie dostanie wotum zaufania, straci fotel szefa partii. Kto go zastąpi?

Ma minę, jakby ukradł gumę

- Jedyną opcją jest Szmajdziński. Ale żeby obalić przewodniczącego na początku jego kadencji, trzeba mieć naturę królobójcy. A to nie przypadek Szmajdzińskiego. On woli być dobrym wujkiem młodego szefa - ocenia jeden z posłów SLD.

Inny rozmówca: - Napieralski może być odwołany, tylko gdy Szmajdziński wejdzie na serio do gry, powie działaczom wprost, że chce być szefem partii.

Szmajdziński odmówił nam rozmowy. "Gazeta" rozmawiała za to z działaczami i posłami z wielu regionów. Wygląda na to, że Napieralski jest na razie bezpieczny, choć lista pretensji do niego się wydłuża.

"Kiedy w telewizji pojawia się wódz lewicy, odnoszę wrażenie, że widzę człowieka, który nadrabia miną, bo jest w strachu, że zaraz dopadnie go policja za kradzież gumy do żucia w supermarkecie" - napisał ostatnio o szefie SLD Jerzy Urban w swoim "Nie".

Podobnie mówią działacze w regionach, choć zwykle dodają, że nie widzą następcy Napieralskiego.

- Grzesiu ma wady, brak mu charyzmy. Nie akceptuje go warszawka i robi wszystko, aby go odsunąć. Przewodniczącym i kandydatem na prezydenta chce być Szmajdziński, szefowanie partii pomogłoby mu w kampanii. Ale odwołanie Napieralskiego nie będzie łatwe, bo poprzez aktywność w terenie ma poparcie - ocenia działacz SLD w Świętokrzyskiem.

- Nie przewiduję zmian. Nie widzę nikogo, kto mógłby zastąpić Napieralskiego. Skąd się wzięły plotki? Mamy konwencję w grudniu, im do niej bliżej, tym większy ruch. Część działaczy, jak to zwykle bywa, dąży do zmiany, ale to nie ten moment. Jeśli pada nazwisko Szmajdzińskiego, to raczej jako kandydata na prezydenta niż szefa SLD - mówi Sławomir Kopyciński, poseł SLD i szef rady wojewódzkiej w Świętokrzyskiem.

- Partia jest w złym stanie, tylko patrzeć, jak zaczniemy balansować w okolicach progu wyborczego, a Napieralski nie ma pomysłu na zmiany. Traci energię na obronę pozycji w partii i wchodzi w alianse z PiS. Ale go poprę, bo Szmajdziński byłby jeszcze gorszy, on jest z poprzedniej epoki. W dodatku za sznurki pociągałby Kwaśniewski - streszcza sytuację polityk ze Śląska.

Młodzieżowy styl nie wszystkim pasuje

Większość śląskich delegatów na konwencję poprze Napieralskiego. Tu baronem jest Zbyszek Zaborowski. Dwa lata temu - za rządów Wojciecha Olejniczaka - przed wyborami do Sejmu okazało się, że jedynkę na katowickiej liście dostał Andrzej Celiński. Nie dość, że "spadochroniarz" ze stolicy, to jeszcze rozłamowiec z SdPl. Zaborowski ciężko to przeżył. Nie chciał wydać dokumentów potrzebnych do rejestracji listy, za co został z niej wykreślony, a sąd partyjny zakazał mu pełnienia funkcji w SLD. Wkrótce karta się odwróciła - karę anulowano, ale on nie darował Olejniczakowi i poparł Napieralskiego. - Teraz z obawy, że zmiana zachwiałaby jego pozycją, będzie stał przy Napieralskim - zapewnia działacz z Katowic.

Mocną pozycję Napieralski ma w Wielkopolsce. Gdy w maju 2008 r. walczył o fotel szefa partii, Wielkopolska stała za nim murem. Tylko była minister edukacji Krystyna Łybacka publicznie opowiedziała się za Olejniczakiem. A teraz? - Nadal jesteśmy z przewodniczącym - odpowiada Marek Nawrot, polityk z Poznania, którego Napieralski uczynił sekretarzem generalnym partii.

Szef SLD w Poznaniu, 31-letni Tomasz Lewandowski półtora roku temu był gorącym zwolennikiem Napieralskiego. - Jestem nim nadal - zapewnia. - Kilkanaście miesięcy to za mało, by pokazać pełnię możliwości. Zwłaszcza gdy wokół krąży sporo rozgoryczonych, chcących odzyskać władzę działaczy.

Nawrot i Lewandowski twierdzą, że szef SLD bez trudu uzyska wotum zaufania. Nie wątpi w to nawet Łybacka: - Nie głosowałam na Napieralskiego, ale nie będę kontestować jego przywództwa.

Łódzkie władze SLD nie widzą problemu Napieralskiego. - Został wybrany półtora roku temu na czteroletnią kadencję i powinien dalej być przewodniczącym. Myślałem, że walki wewnętrzne mamy już za sobą - mówi Krzysztof Makowski, szef SLD w Łódzkiem.

Podzielone sympatie są w małopolskim SLD.

- Jest sporo osób, które chciałyby weryfikacji działań Napieralskiego - zapewnia jeden z małopolskich polityków.

List otwarty do Zarządu Krajowego SLD napisali działacze z Wieliczki. - Nam, starszym wiekiem i stażem działaczom nie podoba się młodzieńczy styl kierowania partią. Niektóre posunięcia pana Napieralskiego są nieprzemyślane, np. dogadywanie się z PiS, który i tak nas oszukał - mówi Bronisław Książek z Wieliczki.

Inny z działaczy zaznacza, że stosunek do szefa Sojuszu będzie się przekładał na decyzję w sprawie kandydata na prezydenta. Niejasne kryteria jego wyboru krytykuje Tomasz Janosik, członek rady krajowej i małopolskiego zarządu SLD: - W partii są tylko luźne dyskusje. A nazwisko kandydata powinno być znane na konwencji 19 grudnia. Wcześniej powinny się odbyć prawybory w regionach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':