Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Poglądy Polaków bada cyklicznie CBOS. Najnowsze wyniki - oparte na sondażach z sierpnia i września - pokazują, że w wielu sprawach Polacy wrócili do poglądów z 2005 r., roku zwycięstwa PiS-u. Badani chcą ostrzejszej walki z przestępczością (od 2007 r. wzrost o 13 pkt proc.), częściej domagają się lustracji osób publicznych i mają bardziej rygorystyczny stosunek do aborcji.
- Okazuje się, że 2007 r. był w Polsce wyjątkowy. To był liberalny wyskok związany zapewne ze zmęczenia PiS-em. Dziś wracamy do poglądów z 2005 r. i lat wcześniejszych. Tę tendencję wzmacnia zapewne kryzys, który sprzyja ucieczce pod parasol państwa i pewnemu rygoryzmowi - komentuje socjolog prof. Andrzej Rychard.
Czy PiS skorzysta Z wyników badania cieszy się PiS. - Ktoś o takich poglądach jak Lech Kaczyński nie powinien w Polsce przegrać z kimś takim jak Donald Tusk - mówi rzecznik partii Adam Bielan. - A to dlatego, że większości Polaków jest bliżej do programu PiS-u i kandydata PiS-u na prezydenta niż tego, co głosi Platforma. Nasz problem to nie program, lecz wizerunek, komunikacja z mediami i społeczeństwem - dodaje rzecznik PiS-u.
Jak tłumaczyć to, że niektóre kojarzone z PiS-em poglądy - np. dotyczące walki z przestępczością - są dziś popularniejsze niż wtedy, gdy PiS był u władzy?
Bielan: - Może wtedy były niepopularne, bo i PiS był wówczas chłopcem do bicia.
- Nie cieszyłbym się na miejscu PiS-u z tych badań - oponuje Rafał Grupiński z PO. - Gdyby żądaniom ostrej walki z przestępstwami towarzyszył wzrost poczucia osobistego zagrożenia, to byłby z naszego punktu widzenia niepokojący sygnał. Ale z innych badań widać, że od 2007 r. poczucie zagrożenia znacząco się zmniejszyło i Polacy pod rządami PO mniej boją się o siebie i bliskich. Nie uważam więc, że mamy do czynienia ze wzrostem nastrojów autorytarnych. To raczej przekonanie, że państwo powinno stanowczo reagować na łamanie prawa.
- Wniosek, że oto tworzy się gleba pod zwycięstwo PiS-u, jest przedwczesny - zaznacza prof. Rychard. - Społeczeństwo nie zmieniło się zasadniczo, PO potrafi na razie zaspokoić popyt na takie poglądy.
Jeśli więc PO zareaguje na ten Polaków "w prawo zwrot", to będzie częściej eksponowała konserwatywnego Jarosława Gowina, a rzadziej lewicowego Janusza Palikota.
Pod skrzydła państwa Jesienią 2009 r. Polacy - pewnie z powodu kryzysu - częściej niż dwa lata temu wyglądają opieki państwa. 71 proc. badanych uważa, że
bezrobocie jest zawsze szkodliwe i należy je bezwzględnie zwalczać (w 2007 r. - 66 proc.). 86 proc. (wzrost o 3 pkt proc.) sądzi, że państwo powinno zagwarantować obywatelom wysoki poziom świadczeń społecznych. Zdecydowana większość (71 proc., wzrost o 4 pkt proc.) jest przeciw podatkowi liniowemu.
Nie ma przyzwolenia na szybką i masową prywatyzację - chce tego zaledwie 11 proc. badanych. Przeciw jest aż 70 proc.!
Stosunkowo największy liberalizm w sprawach gospodarczych - jak podatek liniowy,
prywatyzacja i mniejsza opiekuńczość państwa - przejawiają wyborcy PO, choć i wśród nich częstsze są poglądy etatystyczne.
W dwóch sprawach polskie poglądy są od 2007 r. stałe. Wciąż 44 proc. badanych jest za jak najściślejszą integracją w Unii Europejskiej (29 proc. jest przeciw). Utrzymuje się też stanowczy sprzeciw wobec wtrącania się Kościoła w politykę - uważa tak 84 proc. (w 2007 r. - 83 proc.).
Scena się porządkuje CBOS sporządził też portrety zwolenników czterech głównych partii. Pod względem obyczajowym największymi liberałami są wyborcy SLD, a najbardziej konserwatywni - PiS-u.
Zwolennicy PO są najbardziej liberalni gospodarczo, a znacznej roli państwa w gospodarce chcą na równi fani PiS-u i SLD.
Platformersi są najbardziej proeuropejscy, a PiS-owcy - najbardziej eurosceptyczni.
We wszystkich przypadkach najbardziej centrowe poglądy mają wyborcy PSL.
- Ciekawy jest ten portret elektoratów. Wyborcy PiS-u i SLD - tak jak obecni liderzy tych ugrupowań - stają się pod wieloma względami coraz bardziej do siebie podobni. Dlatego nie zdziwiłby mnie bardziej trwały sojusz tych partii. Ewentualnie, w dłuższej perspektywie, może dojść do wrogiego przejęcia - ocenia Grupiński.
- Portrety elektoratów pokazują, że przestrzeń polityczna się porządkuje. Kilka lat temu wyborcy PO i PiS-u byli do siebie bardziej podobni, dziś są na antypodach. Jest jasny podział na prawicę i lewicę w kwestiach obyczajowych, jest też wyraźny podział w kwestiach gospodarczych - komentuje prof. Rychard.