Czekamy na Wasze listy. Napisz: pytanieokryzys@gazeta.pl
>
Od października 2008 r. badamy nastawienie Polaków do kryzysu. Mimo licznych złych wieści - ostatnia to zapowiedź rekordowego deficytu budżetowego 52,2 mld w2010r. - Polacy są dziś spokojniejsi niż w poprzednich sondażach.
Panikę z powodu kryzysu odczuwa ledwie 1 proc., bardzo mocny niepokój -14. Najwięcej, bo 37 proc., wskazało na umiarkowany niepokój.
Umiarkowany spokój czuje 28 proc., całkowity - 12, dwa razy więcej niż w lipcu!
"Barometr strachu" obliczany na podstawie tych odpowiedzi spadł do 4,05 pkt (0 = całkowity spokój; 10 = panika). W lipcu było 4,43 pkt, w lutym nawet 4,49. W październiku 2008 r. - 4,30.
Polacy rzadziej niż poprzednio boją się też utraty pracy. A przecież
bezrobocie od września 2008r. podskoczyło z9,1 do 10,8 proc., w ciągu roku pracę straciło 300 tys. osób. Firmy zwalniały grupowo, często obniżały pensje, wysyłały na urlopy. Kłopoty mają całe branże: zbrojeniówka,
motoryzacja, stocznie.
Pytani o konkrety Polacy przyznają się do oszczędności. Prawie połowa twierdzi, że ograniczyła codzienne wydatki. Ponad 30 proc. zrezygnowało z kupna
mieszkania czy samochodu albo nie wyjechało na wakacje. Czarniej świat widzą kobiety, które częściej niż mężczyźni przyznawały, że kryzys uderzył w ich rodziny.

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny i współautor "Diagnozy społecznej", cyklicznego badania polskiego społeczeństwa, stawia tezę, że kryzys faktycznie jeszcze nie dotknął Polaków: -W"Diagnozie społecznej 2009" nie ma śladu kryzysu w warunkach życia gospodarstw domowych i w jakości życia. Poprawił się dobrobyt materialny, dobrostan psychiczny, stan zdrowia. Zmniejszyło się jedynie zaufanie do instytucji finansowych.
Czapiński: - Jeśli Polacy uwierzyli, że jest kryzys, to tylko na poziomie instytucjonalnym, ale nie doświadczyli go - jeszcze? -we własnym życiu. Tyle że mogą teraz wszystko, co ich złego spotyka, na ten kryzys zrzucić.
Dowodzi: -W2007r., na długo przed kryzysem, z powodów finansowych z wakacji rezygnowała połowa rodzin, a dziś 34 proc., tyle że teraz badani łączą to z kryzysem. Podobnie z pracą -traciło ją sporo osób nawet w latach szybkiego spadku bezrobocia. Także ograniczanie wydatków występowało w podobnej skali w ubiegłych latach. Jedynie obniżkę pensji można do pewnego stopnia wiązać z kryzysem.
- Można mówić o dwóch światach w świadomości Polaków -mówi socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. -Odpowiedzi pokazują siłę oddziaływania mediów. W każdych wiadomościach telewizyjnych mówi się o kryzysie. Gazety, portale przynoszą straszne wieści o katastrofie finansów. Ale w kryzysowych rankingach
Polska wypada nieźle i to jest chyba zgodne z tym drugim światem -codziennego doświadczenia. Bo tak naprawdę nic się specjalnie w naszym życiu nie zmieniło.
CO NAS CZEKA? Eksperci z naszej "Piątki na kryzys" opracowali kolejny raport. Prognozują wzrost PKB w2009 r. od 0 do 1 proc. (tylko Mateusz Morawiecki oczekuje 1,5-2 proc.). W 2010 r. PKB ma urosnąć od 1-2 proc. (Witold Orłowski i Krzysztof Rybiński) do 2,7 proc. (Ryszard Petru i Stefan Kawalec).
Wszyscy są zgodni, że
złoty się umocni, ale dopiero w przyszłym roku -za euro zapłacimy od 3,6zł (Kawalec) do 3,9zł (Morawiecki).
- Bezrobocie na koniec tego roku - 13 proc.; w2010r. wzrośnie do 14, a nawet 15 proc. (Orłowski).
Inflacja za to w 2010 r. zmaleje i wyniesie od 1,5 proc. (Rybiński) do 2,7 proc. (Petru).
DAB