- Pół roku rządów PO to czas totalnej klęski: szalejąca drożyzna, katastrofalna sytuacja w służbie zdrowia, brak reformy finansów publicznych. Rząd Tuska karze Podkarpacie za poparcie dla PiS w ostatnich wyborach - recenzowała rząd sobotnia Rada Polityczna PiS w Krośnie.
Zwołano ją na Podkarpaciu, bo za dwa tygodnie odbędą się tu wybory uzupełniające do Senatu. Do wzięcia jest mandat po zmarłym senatorze PiS Andrzeju Mazurkiewiczu. Startuje 13 kandydatów, w tym poseł PiS Stanisław Zając. PO wystawia radnego sejmiku wojewódzkiego Macieja Lewickiego, wrócić do parlamentu próbuje były marszałek Sejmu Marek Jurek z Prawicy RP.
PiS chce z tych wyborów zrobić plebiscyt, który ma pokazać, że Polacy mają już dość PO i zwracają się do PiS. Strateg partii: - Walczymy z PO, a z drugiej strony chcemy ostatecznie pokonać Jurka. To nas wspiera Radio Maryja.
PO twierdzi, że Zająca wsparł ostatnio nawet prezydent Lech Kaczyński. Wspólny grill w domu Zająca tydzień temu uwiecznili fotoreporterzy. Prezydencki minister Michał Kamiński tłumaczył, że wizyta była prywatna, a prezydent jest prezydentem i może być na Podkarpaciu, kiedy zechce.
W sobotę Zająca zachwalał Jarosław Kaczyński: - Miejsce senatora Mazurkiewicza musi zająć człowiek, który będzie wierny idei Polski niepodległej, demokratycznej, sprawiedliwej, opierającej się na fundamentach Kościoła. Takim człowiekiem jest Stanisław Zając.
Ostro skrytykował rządy PO. - Co zrobił przez te 200 dni rząd Tuska? Jest wyjątkowo niesprawny i nieudolny. W kampanii padły zapowiedzi wielkiej poprawy. Czy mamy więcej pieniędzy dla lekarzy i pielęgniarek? Nie - mówił Kaczyński. Drożyzna - wyliczał dalej. - Każdy, kto rządził, wie, że można z drożyzną walczyć. Tu mamy do czynienia z nieudolnością celową lub udawaną.
Jednocześnie zdaniem byłego premiera rząd Tuska wykazuje się sprawnością w wymianie kadr w administracji i powrocie do polityki "kłaniania się w pas" i "klientyzmu" w polityce zagranicznej i wymiarze sprawiedliwości. - Dorobek Zbigniewa Ziobry jest niszczony w zastraszający sposób. Dziesiątki śledztw toczą się przeciwko tym, którzy za rządów PiS walczyli z przestępczością - mówił Kaczyński.
Szef PiS twierdzi, że obecna polityka regionalna zagraża jedności Polski: - Realne jest podzielenie Polski na dwa lub trzy narody żyjące w różnych warunkach, podział charakterystyczny dla krajów Trzeciego Świata. Będą bogate metropolie i biedna Polska wschodnia.
- Wiele inwestycji, istotnych dla ziem wschodnich Polski, w tym dla Podkarpacia, zostało zabranych - mówił. I dodał: - Traci Przemyśl, Sanok, Komańcza, Krosno, cała ta ziemia traci. Dlatego że rząd i partia rządząca nie mają poczucia patriotyzmu. Przeciwstawiamy się obrabowaniu ziem wschodniej i centralnej Polski.
Jacek Kurski porównywał Kaczyńskiego do Winstona Churchilla, który "choć wygrał wojnę, przegrał w wyborach, a potem powrócił". - Jesteśmy w podobnej sytuacji. W 2007 r. przegraliśmy. Ale pan prezes znów wróci, jak Churchill - powiedział Kurski.
Do wyborów szykuje się też PO, ostatnio na Podkarpaciu był szef Platformy Donald Tusk. - Atak Kaczyńskiego? To gadanie zgryźliwego, bojącego się emerytury polityka - mówi sekretarz stanu w kancelarii premiera Rafał Grupiński. - Ale te wybory są dla nas bardzo ważne. Możemy pokonać PiS w jego ostatnim bastionie.
Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl