http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polskie dzieci na brytyjskim zasiłku

Jacek Pawlicki
2009-11-03, ostatnia aktualizacja 2009-11-03 07:39

Prawie 38 tys. mieszkających w Polsce polskich dzieci dzięki dziurom w brytyjskim prawie dostaje zasiłki z brytyjskiego budżetu. Media na Wyspach są oburzone, opozycja oskarża rząd o rozrzutność

Burzę w sprawie zasiłków dla dzieci imigrantów rozpętał chyba nieopatrznie poseł Partii Pracy John Mann, wysłając interpelację do ministerstwa finansów. Dane, które otrzymał, podchwyciły szybko dwie nieprzychylnie nastawione do imigracji gazety - "Daily Telegraph" i "Daily Mail".

"Podatnicy dają 20 mln funtów z tytułu zasiłków polskim dzieciom - nawet jeśli te nie postawiły stopy w Wielkiej Brytanii" - zatytułował wczoraj artykuł na stronie internetowej brukowiec "Daily Mail".

Chodzi o zasiłki i ulgi podatkowe płacone zgodnie z przepisami Unii Europejskiej pracującym na Wyspach Polakom. Jedna z unijnych dyrektyw stanowi bowiem, że imigranci z krajów członkowskich UE pracujący i płacący podatki w innym kraju UE mają prawo do korzystania tam z zasiłków i ulg na dzieci bez względu na to, czy ich pociechy mieszkają z nimi, czy też zostały w kraju rodzinnym. Chodzi o utrzymanie jednego z fundamentów unijnego rynku - swobodnego przepływu siły roboczej.

Z danych brytyjskiego ministerstwa finansów przekazanych Izbie Gmin wynika, że Polacy są zdecydowanie najliczniejszą grupą korzystającą z tego prawa. Choć z powodu kryzysu polska imigracja zarobkowa na Wyspy kurczy się, to naszych dzieci wspieranych przez brytyjski rząd przybywa. O ile w marcu 2008 r. było ich 31,4 tys., to w październiku 2009 r. - już 37,9 tys.

W rywalizacji o brytyjski socjał rodacy są bezkonkurencyjni. Dla porównania - o brytyjskie zasiłki wystarali się w tym samym okresie rodzice zaledwie 2,5 tys. dzieci ze Słowacji, 2,3 tys. z Francji i 1,8 tys. z Irlandii.

Zasiłek w Wlk. Brytanii wynosi 10 funtów tygodniowo na pierwsze dziecko i 13,2 funta za każde kolejne. Po roku pracy na Wyspach z tytułu posiadania dzieci zyskuje się prawo do 100 funtów ulgi podatkowej tygodniowo. W sumie na zasiłki i ulgi dla dzieci pracujących na Wyspach Polaków brytyjski budżet wydał w 2008 r. 24 mln funtów.

- W porównaniu z miliardami wydawanymi przez rząd na pomoc socjalną owe polskie 24 mln to niewiele, ale w czasach kryzysu trzeba dokładnie oglądać każdego funta - mówi "Gazecie" Daniel Kawczynski, poseł konserwatystów polskiego pochodzenia. - Na takie reguły zgodził się w UE lewicowy rząd, trudno będzie je zmienić, ale szykując się do wyborów, dokonujemy dokładnego przeglądu polityki zasiłkowej.

Philip Hammond odpowiadający za finanse w gabinecie cieni torysów też jest oburzony. "W sytuacji, kiedy Wlk. Brytania zadłuża się, a rządowa strategia walki z ubóstwem dzieci legła w gruzach, doprawdy trudno uwierzyć, że Gordon Brown śle miliony funtów z kieszeni podatnika dla dzieci, które nawet w tym kraju nie mieszkają" - mówi gazecie "Daily Telegraph".

Zdaniem Kawczynskiego nie jest wykluczone, że po wygranych wyborach w 2010 r. torysi będą chcieli renegocjować z UE warunki członkostwa, w tym także przepisy socjalne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 125 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego