http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Dziennikarze >  Jacek Pawlicki

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Szwedzi bronią przed UE monopolu spirytusowego

Jacek Pawlicki
2007-09-07, ostatnia aktualizacja 2007-09-06 15:52

Bruksela bezskutecznie próbuje wpłynąć Szwecję, by ta zliberalizowała zasady sprzedaży alkoholu. Większość Szwedów uważa bowiem, że państwowy monopol to mniejsze zło w kraju, który w przeszłości o mało nie zapił się na śmierć.

Szwedzi an zakupach w duńskim Elsynorze. Nie przyjeżdżają tu bynajmniej na dwór Hamleta, ale po skrzynkę whisky
SCANPIX
Szwedzi an zakupach w duńskim Elsynorze. Nie przyjeżdżają tu bynajmniej na dwór...
SERWISY
Szwedzi piją samotnie i z reguły na smutno. Na temat alkoholowej samotności krąży za Bałtykiem dowcip. Dwóch Szwedów siedzi milcząco przy wódce. W końcu jeden z nich pyta: - Lepiej kochać się, czy pić? - Kochać się - odpowiada po długim namyśle drugi. - Przynajmniej spotyka się ludzi.

Szwedzkie picie

Surowy klimat, uwarunkowania społeczne i tradycja sprawiają, że Szwedzi piją dużo mocnych alkoholi. Średnie spożycie wynosi aż 10 litrów czystego alkoholu na głowę rocznie (w Polsce 8 litrów). Wódka pozwala Szwedom, często w samotności, odreagować stresy i napięcia dnia codziennego, więc w piątki i soboty do monopolowych ustawiają się długie kolejki. Pijani Szwedzi stają się agresywni - co kilka dni media informują o śmierci, wypadku spowodowanym nadużyciem alkoholu. Co roku ponad 6 tys. ludzi traci życie z powodu pijaństwa.

Mimo ograniczeń, wysokich podatków i cen - butelka wódki kosztuje ok. 100 zł - Szwedzi piją coraz więcej. Według IOGT-NTO, organizacji, która od lat walczy o trzeźwość, spożycie alkoholu wzrosło od połowy lat 90. o 30 proc.

Szwedzi piją dziś nie mniej niż 100 lat temu, kiedy toczyła się gorąca debata o prohibicji. Zwolennicy restrykcyjnej polityki obwiniają za to głównie broniącą zasad wolnego rynku Unię Europejską, do której Szwecja weszła w połowie lat 90. Organizacje propagujące trzeźwość przekonują nawet, że gdyby Szwedzi wiedzieli, iż członkostwo skończy się poluzowaniem polityki wobec alkoholu, w referendum o wejściu do UE głosowaliby na "nie".

Unia kontra Systembolaget

Większość Szwedów uważa, że byłoby jeszcze gorzej, gdyby zniesiono Systembolaget. Ten państwowy monopol na import i sprzedaż alkoholu jest jednym z symboli szwedzkiego państwa opiekuńczego.

W sklepach spożywczych Szwedzi mogą kupić tylko piwo o zawartości alkoholu nie wyższej niż 3,5 proc. Po mocniejsze piwo, wino, wódki i inne mocniejsze alkohole trzeba iść do jednego z 490 sklepów monopolowych z logo Systembolaget.

Nie sprzedają alkoholu ludziom poniżej 20 roku życia, są zamknięte w niedziele, a dopiero w 2002 r., na skutek reformy, otworzyły swe witryny także w soboty, ale tylko do 13.00.

Od 2002 r. Szwedzi mogą wprawdzie sprowadzać alkohol przez internet, ale tylko korzystając z sieci i pośrednictwa monopolu.

Szwecja nie jest jednak w geopolitycznej próżni. Choć Bruksela zgodziła się, by Szwecja utrzymała monopol po wejściu do UE, domaga się liberalizacji polityki Sztokholmu wobec sprzedaży i reklamy alkoholu. Trzy lata temu Komisja Europejska postraszyła Szwecję, że zaskarży do trybunału szwedzki monopol alkoholowy, ale jak dotąd ta groźba jest gołosłowna. Skargę złożył jednak zirytowany obywatel Karl Rosengren. Wraz z grupą przyjaciół zamówił w internecie za pośrednictwem duńskiej firmy hiszpańskie wina, ale władze celne zarekwirowały transport na granicy.

W czerwcu Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że obowiązujący w Szwecji zakaz importu alkoholu przez osoby prywatne poza siecią Systembolaget stoi w sprzeczności z jedną z fundamentalnych unijnych swobód - przepływu towarów. Co więcej orzekł, że nie obecnych przepisów nie da się wytłumaczyć względami ochrony życia i ludzi.

Teraz wszystko w rękach szwedzkiego Sądu Najwyższego. Prawdopodobnie za kilka miesięcy podtrzyma on orzeczenie europejskiego trybunału i Szwedzi będą mogli sprowadzać alkohol przez internet bez ograniczeń.

Systembolaget przegra batalię, w wojnie o szwedzkie dusze, ale nic nie wskazuje na to, by jego mocne fundamenty zachwiały się. - Monopol pozostanie - mówi minister zdrowia Maria Larsson.

Pod koniec sierpnia szwedzki Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego - Folkhälsoinstitutet - przedstawił raport, z którego wynika, że zniesienie monopolu skończyłoby się niemal katastrofą narodową.

Gdyby bowiem alkohol trafił np. do 8 tys. sklepów spożywczych działających w Szwecji, jego spożycie wzrosłoby aż o 27 proc. W rezultacie na skutek chorób czy wypadków spowodowanych jego nadużywaniem umierałoby o 1,5 tys. ludzi więcej. Pracodawcy musieliby liczyć się z tym, że liczba pracowniczych zwolnień wzrośnie o 16 mln dni!

Rząd myśli, co zrobić

Choć centroprawicowy rząd Fredrika Reinfeldta nie zamierza znosić monopolu. W Umiarkowanej Partii Koalicyjnej nie brak ludzi, którzy zastanawiają się nad sensownością utrzymywania obecnego systemu. I tak Jan Andersson, który z ramienia partii zajmuje się sprawami polityki alkoholowej, uważa, że nie tędy droga.

Zdaniem Anderssona raport Folkhälsoinstitutet ignoruje fakt, iż system jest dziurawy i tani, szmuglowany alkohol jest coraz bardziej dostępny mimo istnienia monopolu. Przemyt można ukrócić, obniżając podatki (najwyższe w UE) i tworząc licencjonowaną sieć prywatnych sklepów z alkoholami.

Jednak to na razie pieśń przyszłości. - Dyskusja o monopolu ma ponad 100 lat - mówi nam Maciej Zaremba, publicysta dziennika "Dagens Nyheter". Przypomina, że szwedzka demokracja wywodzi się z ruchów społecznych, które na swych sztandarach wypisywały trzeźwość, a picie alkoholu uważały za grzech. Silne, religijne ruchy antyalkoholowe był rodzajem samoobrony przed dramatem, który groził Szwecji w XIX wieku. - Ten kraj o mało się nie zapił na śmierć - mówi.

Historia szwedzkich słabości

XIX-wieczna rewolucja przemysłowa doprowadziła do masowej produkcji tradycyjnego trunku - brännvinu (palonego wina, które było po prostu wódką ze zboża bądź ziemniaków).

W połowie XIX wieku w Szwecji działało 175 tys. destylarni tego alkoholu, spożycie wynosiło 22 litry brännvinu na głowę mieszkańca rocznie, co, odejmując starców, kobiety i dzieci, oznaczało ok. litra na tydzień. Niektórzy badacze wyłączają z tych statystyk umiarkowanie pijących i tych, co zaglądali do kieliszka okazjonalnie. Wychodzi im, że Szwed wypijał wówczas trzy litry mocnego alkoholu na tydzień!

Po koniec XIX w. presja na wprowadzenie prohibicji była coraz silniejsza. Od 1905 państwo posiadało monopol na sprzedaż mocnych trunków. W 1910 ponad połowa Szwedów była za całkowitym zakazem sprzedaży i produkcji alkoholu. W 1922 r. odbyło się referendum w sprawie prohibicji, w którym do wprowadzenia zakazu zabrakło ok. 1 proc. głosów.

Rząd sięgnął po inny sposób ograniczenia spożycia. Wprowadzono system racjonowania alkoholu, wymyślony przez lekarza Ivana Bratta - zwany Brattsystemet, czyli systemem Bratta. Zgodnie z nim Szwedzi powyżej 25. roku życia otrzymywali bloczek z kartkami na spirytualia, które stemplowano przy każdym zakupie. Przyłapanym na publicznym pijaństwie książeczki konfiskowano. W różnych okresach racje alkoholu różniły się od siebie. W połowie lat 50., kiedy system kartkowy został zniesiony, można było kupić trzy litry trunków na miesiąc.

Biorąc pod uwagę historyczne doświadczenia i ponure prognozy, dla większości Szwedów Systembolaget to wciąż tabu. Nawet zwolennicy wolnego rynku i liberalnej gospodarki uznają go za mniejsze zło. - Dzięki monopolowi prawdopodobieństwo, że dostanę w głowę kamieniem od pijanego młodzieńca, jest mniejsze. Przynajmniej w niedzielę - mówi Zaremba.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • kochani Szwedzi, przestancie byc dziecmi! princealbert 07.09.07, 09:05

    Zamiast obwiniac UE, po prostu zmiencie swoje nawyki i pijcie mniej. Oczekiwanie, ze panstwo zajmie sie wszystkim jest zenujace.»

  • Schizofrenia dialektyczna bezportek 07.09.07, 22:52

    Wiekszosc fanatycznych wielbicieli szwedzkiej tolerancji, wzorowego panstwa opiekunczego i opodatkowania wszystkiego co sie rusza, gotowa jest jednoczesnie pluc jadem i rzucac miesem na »

  • Jacek Pawlicki systembolagetab 08.09.07, 17:26

    Szanowny Panie Redaktorze!Pański interesujący artykuł wzmocnił moje przekonanieo szkowliwości picia alkoholu w czasie pracy.Z poważaniemsystembolagetab»