Na trzy miesi±ce przed szczytem UE Polska ods³oni³a swe europejskie karty. Pod koniec czerwca przywódcy 27 krajów zdecyduj±, co bêdzie przedmiotem negocjacji nad nowym traktatem dla Unii.
Niemcy chc±, by traktat by³ zbudowany na zrêbach eurokonstytucji. Przewodz±ca UE Angela Merkel nie chce komplikowaæ negocjacji. Chce ruszyæ z kopyta w lipcu 2007 r. i zmieniaæ jak najmniej. A je¶li ju¿, to raczej wycinaæ z eurokonstytucji sporne fragmenty, ni¿ do niej co¶ dodawaæ.
Polska jako jedyny kraj chce jednak co¶ wa¿nego zmieniæ. Nie podoba nam siê bowiem system podejmowania decyzji zapisany w eurokonstytucji.
Wed³ug traktatu konstytucyjnego do podjêcia decyzji w Radzie UE, gdzie zapadaj± kluczowe decyzje, niezbêdne by³oby uzyskanie poparcia co najmniej 15 pañstw reprezentuj±cych co najmniej 65 proc. ludno¶ci. By zablokowaæ decyzjê trzeba by co najmniej czterech pañstw zamieszkanych przez ponad 45 proc. obywateli Unii.
Duch Nicei
O tym, jak mia³by wygl±daæ nowy, korzystniejszy dla Polski mechanizm, mówili wczoraj polscy "szerpowie", czyli negocjatorzy odpowiedzialni za traktatowe rokowania - politolog i filozof idei Marek Cichocki oraz szefowa UKIE Ewa O¶niecka-Tamecka. Polski kompromis opiera siê na matematycznej zasadzie Penrose'a z 1946 r., czyli pierwiastku kwadratowym z liczby ludno¶ci. Wed³ug naszych negocjatorów uwzglêdnia on, ¿e UE to wspólnota pañstw, ale te¿ ich obywateli.
Wed³ug polskiej propozycji decyzja w radzie UE by³aby przyjmowana, gdyby: • sta³a za ni± ponad po³owa krajów (czyli 14 z 27), • dysponuj±cych 62 proc. liczby g³osów wyliczonych pierwiastkowo.
Polsk± cen± za odej¶cie od traktatu z Nicei mia³oby byæ utrzymanie jej ducha. Wed³ug nowego systemu Polska mia³aby wprawdzie mniejsze wp³ywy w Unii ni¿ dawa³ jej traktat z Nicei, ale wiêksze ni¿ eurokonstytucja.
Choæ na razie jeste¶my osamotnieni, bêdziemy szukali sojuszników w¶ród krajów, które te¿ maj± jakie¶ postulaty wobec eurokonstytucji. Min. O¶niecka-Tamecka mówi, ¿e liczymy na poparcie Holendrów, Francuzów, Brytyjczyków, a tak¿e Czechów i Rumunów. I gotowi jeste¶my w zamian poprzeæ ich postulaty.
Polskie pierwiastki
Pierwiastkowy system nie jest wynalazkiem PiS. Jako kompromisowe rozwi±zanie próbowa³ go forsowaæ poprzedni rz±d opieraj±cy siê o wiêkszo¶æ SLD. Popiera go tak¿e Platforma Obywatelska.
Jeszcze wcze¶niej, bo w 2000 r., podobny system przywioz³a na szczyt w Nicei szwedzka delegacja. Przewodz±cy wtedy Unii Francuzi zaproponowali wówczas inny system (tzw. wa¿enia g³osów). Po kilkudziesiêciu godzinach morderczych negocjacji i zmian przywódcy zgodzili siê wtedy na korzystny dla Polski uk³ad si³.
Nicea dawa³a nam w Radzie UE tylko dwa g³osy mniej, ni¿ dwa razy liczniejszym Niemcom. System konstytucyjny jest prostszy i korzystniejszy dla ca³ej Unii, gdy¿ zwiêksza efektywno¶æ Unii. Gdyby jednak wszed³ w ¿ycie, Niemcom, Francji, Wlk. Brytanii i W³ochom by³oby ³atwiej przeforsowaæ b±d¼ zablokowaæ decyzje, ni¿ np. Polsce czy Hiszpanii.
Nie jest jasne, czy Polska sprzeciwi siê zmniejszeniu liczby obszarów w UE, gdzie decyzje musz± byæ podejmowane jednomy¶lnie. Traktat konstytucyjny przewidywa³ "odchudzenie" strefy narodowego weta licz±cej grubo ponad 80 obszarów o 21 pozycji. W¶ród dziedzin, w których zamiast jednomy¶lno¶ci decyzje przechodzi³yby wiêkszo¶ci± w g³osowaniach, mia³y znale¼æ siê m.in.: sprawy azylu, imigracji, rozpoczynania procedur za nadmierny deficyt bud¿etowy, decyzje w sprawach kultury.
Dla Gazety
Andreas Rinke
ekspert "Handelsblatt" ds. UE
To tylko has³a. Nie wierzê w to, ¿e Polska posunie siê do wetowania nowej unijnej konstytucji. W krytyce tzw. podwójnej wiêkszo¶ci jest osamotniona, a presja na ni± bêdzie ros³a. Nie wyobra¿am sobie ¿adnych zmian w systemie podejmowania decyzji w Radzie UE.
"Podwójna wiêkszo¶æ" to pakiet wypracowany po ¿mudnych negocjacjach. Jakiekolwiek grzebanie w nim go zniszczy. Dlatego nikt nie odwa¿a siê tego proponowaæ.
Niemcy mog± za zgodê na "podwójn± wiêkszo¶æ" zaproponowaæ Polsce ustêpstwa w sprawie polityki energetycznej. Mog± to byæ postulowane przez Warszawê zapisy w nowym traktacie, mog± to byæ nowe ruroci±gi ³±cz±ce Polskê z zachodnimi s±siadami, którymi t³oczono by gaz i ropê, gdyby Rosjanie zakrêcili kurki.
Biorê te¿ pod uwagê wiêksz± hojno¶æ podczas zaczynaj±cych siê w przysz³ym roku prac nad kolejnym unijnym bud¿etem.
¬ród³o: Gazeta Wyborcza