Coraz więcej wyspiarzy spędza Boże Narodzenie przed komputerem w poszukiwaniu przecen w przededniu tradycyjnej wielkiej wyprzedaży, bo już wtedy sklepy przygotowują dla nich oferty w internecie. Media ukuły już na to określenie "Merry Clickmas".
To
gra słów od "Merry Christmas" (Wesołych Świąt) i "click" (klikać). Według ekspertów cytowanych przez bulwarówkę "Daily Mail" ok. 4,8 mln Brytyjczyków odrywa się przynajmniej na moment od świąt Bożego Narodzenia, by znaleźć jakąś okazję w sklepie internetowym albo sprawdzić, co warto kupić w Boxing Day, czyli w polski drugi dzień świąt. Na Wyspach zaczynają się wtedy wielkie poświąteczne wyprzedaże, a Brytyjczycy mają na ich punkcie bzika.
Stowarzyszenie
handlowców internetowych IMRG szacuje, że w tegoroczne święta wyspiarze wydadzą na zakupy w sieci w sumie 550 mln funtów, czyli ok. 12 proc. więcej niż w 2010 r.
W tym roku największe brytyjskie sieci handlowe, takie jak
Marks & Spencer, Currys, PC World czy Comet, rozpoczęły wyprzedaż już w Boże Narodzenie - na swych witrynach internetowych. Wszystko dlatego, że coraz więcej Brytyjczyków ma
smartfony i niemal stały dostęp do internetu. Mogą więc robić zakupy w sieci nie tylko w domu.
W tegoroczny Boxing Day sprzedaży internetowej sprzyjał strajk londyńskiego metra, który pokrzyżował mieszkańcom stolicy zakupowe plany. Mimo to
handlowcy spodziewali się, że sklepy na najbardziej znanych handlowych ulicach - Oxford, Bond i Regent - odwiedzi w poniedziałek i tak około miliona klientów, którzy zostawią w nich 50 mln funtów. W sumie w całej Wielkiej Brytanii w Boxing Day do sklepów miało pójść aż 4 mln osób, podczas gdy dodatkowe 7 mln miało zrobić zakupy w sieci.
Komentatorzy i Kościół anglikański zgodnie potępiają komercjalizację świąt i kulturę zakupów 24 godz. na dobę przez siedem dni w tygodniu. Z szaleństwa zakupów cieszy się jednak handel detaliczny, który wciąż jeszcze nie może dojść do siebie po kryzysie 2008 r. Tym razem prognozy są dość optymistyczne - do końca 2011 r. sklepy ma odwiedzić ok. 26 mln wyprzedażowych klientów, co ma poprawić słabe wyniki z całego roku i wyczyścić półki przed noworocznymi remanentami. Jak pisze „Guardian”, największym tegorocznym hitem w sieci sklepów Tesco były odkurzacze Dyson Ball przecenione z 340 do 199 funtów oraz pralki Candy - z 290 do 180 funtów.
Halfords, dostawca akcesoriów samochodowych i rowerowych, zbadał dokładnie zachowanie klientów odwiedzających jego stronę internetową w Boże Narodzenie. Pierwsi amatorzy wyprzedaży klikają tego dnia już od 6 rano. Szczyt zakupów internetowych ma miejsce około południa. Od 13 do 16, w porze tradycyjnego bożonarodzeniowego lunchu, klikalność ostro spada, potem znów zaczyna rosnąć aż do godz. 20, kiedy stacje telewizyjne nadają swe najpopularniejsze programy i show.
- Spodziewamy się, że w tegoroczne święta ruch na naszej stronie będzie większy niż przed rokiem - mówił "Daily Mail" rzecznik Halfordsa.
Znana na Wyspach sieć domów towarowych Debenhams odnotowała 75-proc. wzrost klikalności. Największym zainteresowaniem bożonarodzeniowych klientów cieszyły się ubrania dla dzieci.