http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Unio, pomóż swoim sąsiadom!

Jacek Pawlicki
2011-11-30, ostatnia aktualizacja 2011-11-30 19:09

Flaga Unii Europejskiej na Pałacu Kultury i Nauki
Flaga Unii Europejskiej na Pałacu Kultury i Nauki
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Czarne chmury zbierają się nad forsowanym przez Polskę unijnym funduszem do wspierania demokracji u sąsiadów UE. Dlatego ideę funduszu poparło wielu znanych ludzi, m.in. Vaclav Havel i Lech Wałęsa

Wbrew oczekiwaniom Warszawy szefowie MSZ państw UE nie podejmą w czwartek ostatecznej decyzji w sprawie utworzenia Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji.

Jak się dowiadujemy, kilka państw członkowskich, w tym Francja, zgłosiło swoje obiekcje, powołując się na kryzys. Podobno przeciwko powołaniu European Endowment for Democracy lobbują też wielkie niemieckie fundacje, które widzą w nim konkurencję w walce o unijne pieniądze.

Dla Polski zaproponowany na początku 2011 roku przez ministra Radka Sikorskiego fundusz miał być okrętem flagowym naszej kończącej się już prezydencji. Dlatego Warszawa stara się zbić argumenty przeciwników i podobno są spore szanse, że w tej sprawie do końca roku zapadnie pozytywna decyzja.

Fundusz finansowany ze składek państw chcących go wesprzeć (zarówno należących do UE, jak i spoza wspólnoty) oraz unijnego budżetu służyłby wspieraniu przemian demokratycznych w krajach sąsiadujących z UE - m.in. z Afryki Północnej czy na Białorusi. Z pieniędzy funduszu mogłyby korzystać np. partie polityczne, opozycjoniści, ruchy społeczne czy niezależni dziennikarze.

W środę do szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka został wysłany list popierający utworzenie funduszu podpisany przez grupę znamienitych osób, w tym trójkę noblistów. Wśród sygnatariuszy są m.in.: Vaclav Havel, Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi, brytyjski historyk Timothy Garton Ash i bułgarski politolog Iwan Krystew.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':