http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Japonia coraz dalej od USA

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-10-26, ostatnia aktualizacja 2009-10-25 13:06

Miasto Obama czeka na zwycięstwo Baracka Obamy 03.11.2008 (Fot. Itsuo Inouye AP)
Miasto Obama czeka na zwycięstwo Baracka Obamy 03.11.2008 (Fot. Itsuo Inouye AP)
Miasto Obama czeka na zwycięstwo Baracka Obamy 03.11.2008 (Fot. Itsuo Inouye AP)

- W tej chwili najciężej wcale nie jest z Chinami, najciężej jest z Japonią - powiedział "Washington Post" wysoki rangą dyplomata USA zajmujący się Azją. A amerykańscy i japońscy eksperci pytają, czy to koniec zgodnego sojuszu istniejącego 60 lat

Politycy rządzącej Japonią od półtora miesiąca Partii Demokratycznej już w kampanii wyborczej, w której po ponad pół wieku odsunęli od władzy liberałów, deklarowali, że zmienią stosunki z Ameryką tak, by stały się one "bardziej równe".

Już po objęciu rządów gabinet premiera Yukio Hatoyamy ogłosił, że z końcem roku zakończy misję tankowców dostarczających paliwo okrętom NATO pływającym na Oceanie Indyjskim jako wsparcie dla misji w Afganistanie. Zapowiedział też rewizję porozumień o bazie USA na wyspie Okinawa, zawartych z Waszyngtonem przez poprzedni rząd.

Okinawa, uznawana przez Amerykanów za swój "niezatapialny lotniskowiec", gości kilka amerykańskich baz wojskowych. Jedna z nich, lotnisko pod miastem Futenma, od dziesięcioleci wzbudzała szczególnie mocne protesty. W 2006 r. Tokio i Waszyngton ustaliły, że osiem tysięcy marines przeniesionych zostanie na amerykańską wyspę Guam, a samo lotnisko - na mniej zamieszkałą część Okinawy. Jednak teraz nowy rząd w Tokio zasugerował, że chce, by lotnisko przeniesiono w ogóle poza Okinawę.

Dwa dni temu w Tokio gościł wyraźnie zdenerwowany sekretarz obrony USA Robert Gates. Odmówił obiadu z ministrem obrony Japonii, a premierowi Hatoyamie powiedział, by ten "ruszył z miejsca" i zaakceptował starą umowę. Na to szef japońskiego MSZ odparował: - Nie będziemy postępować po prostu tak, jak mówi nam Waszyngton!

Sam Hatoyama stwierdził, że sam fakt przyjazdu Gatesa "nie oznacza, że musi podjąć teraz wszystkie decyzje".

- Po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci Japonia buntuje się przeciw USA - powiedział agencji AFP analityk z Tokio Minoru Morita. - Stosunki USA z Japonią są zagrożone.

Twarda postawa nowego rządu wielu w Japonii się podoba, inni jednak uważają, że to tani populizm i Hatoyama, chcąc zyskać poklask polityczny, naraża długotrwałe interesy kraju, które - zwłaszcza w obliczu rosnących w siłę Chin - mają opierać się na silnym sojuszu z USA.

Nowy rząd Japonii najwyraźniej jednak chce rozluźnić stosunki z Ameryką, kilka dni temu mocno poparł ideę stworzenia zwartej Wspólnoty Wschodnioazjatyckiej wraz z Chinami, co obserwatorzy widzą jako pragnienia przecięcia pępowiny łączącej region ze Stanami Zjednoczonymi.

Gates wyjechał z Tokio z niczym, a wczoraj na Japończyków naciskał w Tokio szef sztabu sił zbrojnych USA admirał Michael Mullen. Szef dyplomacji Japonii złagodził stanowisko nowego rządu, ale tylko trochę, mówiąc, że lotnisko USA może zostać na Okinawie, ale być połączone z inną bazą amerykańską Kadena. Ale to też nie odpowiada Waszyngtonowi, który chce, zgodnie z umową z 2006 r., budować nową bazę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':