http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mniej piractwa w Polsce, bo stadion zburzony

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-05-02, ostatnia aktualizacja 2009-05-01 20:10

Rząd USA chwali Polskę w dorocznym raporcie o ochronie praw intelektualnych w świecie. Być może w tym roku nasz kraj zostanie usunięty z listy państw łamiących te prawa

Urząd Przedstawiciela Handlowego USA listę państw, których postępowaniem w kwestiach piractwa jest zaniepokojony, publikuje od 20 lat. W tegorocznym raporcie rząd USA chwali Polskę za stworzenie narodowego planu walki z łamaniem praw autorskich, za likwidację przez polską policję na początku tego roku "jednej z największych w Europie siatek dystrybucji pirackich płyt" CD i DVD oraz za zlikwidowanie Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie, gdzie "sprzedawano duże ilości dóbr podrobionych i pirackich".

Zwraca jednak Polsce uwagę na konieczność mocniejszej walki z piractwem internetowym i regularnych nalotów na handlarzy nielegalnych programów, filmów, płyt i gier na targowiskach przy granicy z Niemcami.

Co ciekawe, rząd USA zapowiada w tym roku specjalny raport o Polsce, poza dorocznym, ogólnoświatowym, ogłaszanym 30 kwietnia. W ubiegłym roku taki raport Urząd Reprezentanta Handlowego USA sporządził o Tajwanie i po nim w styczniu Tajwan usunięto z listy krajów podejrzanych o tolerowanie piractwa. Gdy "Gazeta" zapytała przedstawiającego raport zastępcę reprezentanta handlowego USA Stana McCoya, czy na to samo może liczyć Polska, odpowiedział: - To zależy.

A zależy głównie od tego, jak Polska wprowadzać będzie zatwierdzony rok temu plan walki z piractwem.

System ostrzeżeń USA w kwestii ochrony praw intelektualnych jest sygnałem dla firm amerykańskich, które kraje dbają o prawa intelektualne i gdzie warto inwestować. System nagan w dorocznym raporcie jest trzystopniowy. Polska jest na umiarkowanie krytykowanym poziomie trzecim wraz z m.in. Czechami, Węgrami, Norwegią czy Hiszpanią. Na najwyższym stopniu są państwa, które - jeśli szybko nie zaczną agresywnej walki z piractwem - mogą spotkać sankcje USA. W tym roku nie grozi to żadnemu krajowi, ostatnio na progu sankcji znalazła się w 2005 roku Ukraina.

Sensacją tegorocznego raportu jest to, że do drugiej kategorii państw, którym USA przyglądają się szczególnie, Amerykanie zaliczyli... Kanadę. Ich zdaniem w Kanadzie słabo działa ochrona praw autorskich, a zwłaszcza ochrona granic. Chodzi o to, że przez porty kanadyjskie i potem granicę Kanada - USA napływa do Ameryki mnóstwo podróbek ciuchów markowych firm czy pirackich płyt.

Prócz Kanady w kategorii "szczególnie krytykowanych" jest tylko 11 państw, w tym m.in. Izrael, Indie, Tajlandia, Chiny i Rosja. W tych dwóch ostatnich krajach Amerykanie dostrzegają poprawę, jednak "mocno niepokoją" ich niedawne stwierdzenia polityków chińskich, że w czasach kryzysu "konieczność walki z podróbkami jest mniejsza".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 75 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Najbogatsze niemieckie landy nie chcą finansować kraju

Bawaria, Hesja i Badenia-Wirtembergia nie chcą dłużej akceptować tego, że zadłużone landy ciągle siedzą w ich kieszeni

Miłość w czasach internetu

W internecie łatwo znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką