Fotyga spotka się dziś rano z Danielem Friedem, nr. 3 dyplomacji USA. Departament Stanu nie ujawnia tematu rozmów, nie przewiduje komunikatu.
Dwa źródła powiedziały nam jednak, że w intencji Lecha Kaczyńskiego jest to "misja ostatniej szansy na uratowanie negocjacji o tarczy antyrakietowej".
Prezydent kilkakrotnie już deklarował poparcie dla goszczenia przez Polskę rakiet, które byłyby częścią tarczy antyrakietowej USA chroniącej też większość Europy.
Rząd Donalda Tuska jest do tarczy nastawiony sceptycznie. Premier i szef MSZ Radosław Sikorski deklarowali, że przyjęcie bazy "musi się Polsce mocno opłacać".
Polska stara się, by w zamian Amerykanie dali (lub pomogli w kupnie na korzystnych warunkach) nowoczesne rakiety Patriot PAC-3 do obrony przeciwlotniczej Polski. Ale Amerykanie nie są skłonni pomóc w tym na tyle, by usatysfakcjonować Warszawę.
W Waszyngtonie dowiedzieliśmy się, że otoczenie ministra Sikorskiego (według drugiego źródła - także premiera) wysyłało wczoraj Amerykanom sygnały, że Fotyga nie ma pełnomocnictw, by rozmawiać o tarczy. Nie spotka się raczej z szefową dyplomacji USA Condoleezzą Rice, choć podobno o to zabiegano.
- Negocjacje z Warszawą stają się jednym wielkim bałaganem i szkodzą wizerunkowi Polski w USA - powiedział nam anonimowo ekspert ds. Europy z Waszyngtonu.
Obie strony są pewne, że najbliższe tygodnie przyniosą rozwiązanie. Albo - mimo wszystko - porozumienie, albo komunikat o fiasku negocjacji.
Źródło: Gazeta Wyborcza