Socjaliści minimalnie przewodzą w sondażach, ale prawica depcze im po piętach i jest niemal pewne że za dwa tygodnie nie powtórzą wyniku, który cztery lata temu dał im większość absolutną.
W sobotnią noc w ostatniej z dziesięciu debat telewizyjnych między kandydatami głównych partii kandydatka prawicowej partii PSD Manuela Ferreira Leite ostro zaatakowała premiera Jose Socratesa za wielki projekt budowy dwóch linii szybkiej kolei AVE, mających połączyć Madryt z Lizboną oraz Vigo z Porto.
Ferreira błysnęła nacjonalizmem, który zdumiał rozmówców w studiu i dużą część publiczności. - Nie lubię, jak Hiszpanie wtrącają się do polityki portugalskiej. Portugalia nie jest prowincją Hiszpanii - mówiła Ferreira w kontekście kolei. - Kiedy zostanę premierem, przerwę ten projekt. W ogóle nie lubię, jak Hiszpanie mieszają się z Portugalczykami
Kilka tygodni temu projekt został już zawieszony przez rząd Socratesa do czasu wyborów, żeby nie drażnić wyborców opozycji.
Zdaniem prawicy kolej jest tylko w interesie Hiszpanii, która dostaje na to przedsięwzięcie wielkie pieniądze z funduszów unijnych. Ferreira nie wyjaśniła, czemu Portugalia ich nie chce, skoro budowa nitek portugalskich kolei może liczyć na 20-proc. finansowanie z UE. - Niech pan powie swoim kolegom socjalistom po drugiej stronie granicy, żeby przestali na nas naciskać w sprawie kolei - powiedziała premierowi Ferreira.
Socjaliści zareagowali z oburzeniem. - Nie bronimy interesów Hiszpanii i nie jesteśmy na hiszpańskim żołdzie. To niskie, antydemokratyczne ataki rodem z przeszłości. Kiedyś broniliśmy demokracji przed prawicą, teraz przychodzi nam bronić postępu.
Przypominali, że gdy pięć lat temu Ferreira była ministrem, bardzo popierała budowę szybkiej kolei z Hiszpanią, a teraz na potrzeby kampanii wyborczej zmieniła zdanie.
Madryt wyraził zaniepokojenie, ale zapowiedział, że swoje odcinki doprowadzi do granicy portugalskiej w terminie.
Budowa kolei AVE po stronie portugalskiej ma kosztować ok. 9 mld euro i miała zostać ukończona do 2013 roku. W tym i innych projektach infrastrukturalnych socjaliści upatrują sposobu na
kryzys gospodarczy - w tym roku portugalski
PKB ma spaść o ponad 3,4 proc.
Prawica twierdzi, że Portugalii nie stać na szybką kolej, bo już ma wielki
deficyt budżetowy, a dług przekracza 74 proc. PKB. Prawica sprzeciwia się w ogóle wielkim inwestycjom publicznym, chce ich zamrożenia i pobudzania eksportu sektora prywatnego.
Dzisiaj podróż koleją z Madrytu do Lizbony (628 kilometrów) zabiera dziewięć godzin. AVE będzie się jechać poniżej trzech godzin. Trasą z Vigo do Porto - 152 kilometry jedzie się dzisiaj 3,5 godz., AVE przejedzie ją w godzinę.
- Nie możemy zamykać się w iberyjskim kąciku, skoro Hiszpania z niego wychodzi - uważa socjalista Carlos Lage. - Popełnimy strategiczny błąd, jeśli nie weźmiemy udziału w rewolucji kolejowej. Portugalia ma już dość autostrad.
Po wejściu do Unii Portugalia zbudowała wielką sieć autostrad, na których ruch w porównaniu z Hiszpanią jest znikomy. Od 1990 roku przewóz towarów ciężarówkami wzrósł w Portugalii o 28 proc., podczas gdy w Hiszpanii o 121 proc.
Po ponownym zwycięstwie socjaliści zapowiadają też legalizację małżeństw jednopłciowych, czemu sprzeciwia się prawica. Prawica zaś domaga się zdecydowanej walki z przestępczością, powiększenia policji oraz zaostrzenia kar za najcięższe zbrodnie.
Obie partią walczą teraz o ok. 19 proc. wyborców, którzy jeszcze nie zdecydowali, na kogo zagłosują. Trzecią siłą w parlamencie jest Blok Lewicowy i partia komunistyczna, które oskarżają socjalistów o zdradę ideałów lewicowych.