http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wielkie aresztowanie żołnierzy reżimu Pinocheta

Maciej Stasiński
2009-09-02, ostatnia aktualizacja 2009-09-02 21:59

Członkowie wojskowej junty tworzącej rząd czilijski w dniach zamachu stanu we wrześniu 1973 roku w stolicy kraju Santiago.
Członkowie wojskowej junty tworzącej rząd czilijski w dniach zamachu stanu we wrześniu 1973 roku w stolicy kraju Santiago.
Fot. AP

Chilijski sędzia nakazał aresztowanie 129 byłych oficerów tajnej policji i wojska. Oskarża ich o udział w zbrodniach dyktatury generała Augusta Pinocheta

Augusto Pinochet, 10.03.1998 r.
Fot. SANTIAGO LLANQUIN AP
Augusto Pinochet, 10.03.1998 r.
Nakaz aresztowania wystawiony przez sędziego Victora Montiglio to największy zbiorowy akt oskarżenia przeciw ludziom junty (1973-89) od przywrócenia demokracji w 1990 roku.

Nakazy aresztowania zaczną być egzekwowanie w piątek i obejmą tych dawnych oficerów armii i policji, w większości emerytowanych, którzy są na wolności. A dla tych, którzy już siedzą oskarżeni czy podejrzani o inne zbrodnie, oznaczać będą kolejne procesy.

Taki jest właśnie przypadek najwyższego rangą z oskarżonych, generała Manuela Contrerasa, byłego szefa tajnej policji politycznej DINA, w latach 70. najbardziej zaufanego podwładnego Pinocheta. Contrerasa nowe oskarżenia zapewne nie zmartwią - kilkakrotnie skazany za liczne zbrodnie, w tym zabójstwa przebywających emigracji dwóch byłych ministrów obalonego w 1973 r. prezydenta Salvadora Allende, odsiaduje 300 lat więzienia. Nowy wyrok wielkiej różnicy mu więc nie zrobi.

Wszyscy ścigani byli zaangażowani w trzy wielkie operacje junty: "Condor", "Colombo" i "Conferencia". Operacja "Condor" była wielka tajną akcją prześladowań i zabójstw przeciwników politycznych, którą w latach 70. podjęły dyktatury wojskowe Argentyny, Chile, Boliwii, Paragwaju, Urugwaju i Brazylii. Junty wymieniały się informacjami i świadczyły wzajemne usługi, aresztując, porywając i mordując ludzi, którzy uciekali do państw sąsiednich.

Z kolei operacja "Colombo" polegała na zorganizowaniu obławy i zamordowaniu 119 członków Ruchu Lewicy Rewolucyjnej (MIR) w 1975 r., które DINA upozorowała na wewnętrzną czystkę samej MIR rzekomo dokonaną na emigracji w Argentynie.

"Conferencia" wreszcie polegała na zatrzymaniu i wymordowaniu w maju 1976 r. (choć ciał do dziś nie znaleziono) 10 przywódców podziemnej chilijskiej partii komunistycznej.

Nowością akcji sędziego Montiglio jest to, że zamierza on skarżyć nie tylko sprawców skrytobójstw, porwań i tortur, ale także strażników i konwojentów, którzy byli świadkami zbrodni i nie donieśli o nich wymiarowi sprawiedliwości.

- Badamy wszystkich, którzy w koszarach mieli udział w zatrzymaniach i porwaniach ofiar. To nas znacznie zbliży do zakończenia śledztw w sprawie zbrodni dyktatury - oświadczył sędzia Montiglio.

Rzecznicy rodzin ofiar i stowarzyszeń praw człowieka są bardziej wstrzemięźliwi. - Te aresztowania muszą się skończyć wyrokami. Inaczej to będzie tylko parodia sprawiedliwości - mówi Mireya Garc~a, rzeczniczka Rodzin Zaginionych bez Wieści.

Do tej pory w Chile wytoczono procesy 711 oskarżonym o zbrodnie popełnione w czasach junty, ale na razie skazanych zostało tylko 51. W toku jest 369 spraw karnych, z czego większość w fazie śledztwa.

Umknął przed karą generał Augusto Pinochet, choć próby osądzenia go trwały od 1998 r. Pinochet skutecznie chroniony świadectwami słabego zdrowia zmarł w 2006 r. w wieku 91 lat na wolności.

Jeśli do powolnego, ale systematycznego ścigania zbrodniarzy dyktatury Chilijczycy się przyzwyczaili, to nie mogą się pogodzić z przypadkami krzyczącej bezkarności. Niezwykły skandal wywołały doniesienia dziennika "La Nacion", który wykrył, że 14 emerytowanych oficerów DINA postawionych już w stan oskarżenia za zbrodnie wciąż pracuje w armii lub dla armii. Jeden z nich pracował mimo wyroku i został zwolniony dopiero po artykule gazety.

Minister obrony Francisco Vidal bronił się, że wyroki jeszcze nie zapadły i istnieje domniemanie niewinności.

Wtedy przywódca socjalistów Camilo Escalona spytał go, czy da głowę, że ci oficerowie nikogo nie torturowali. A Mireya Garc~a krzyczała, że nie może być tak, że państwo płaci agentom tajnej policji dyktatury.

Głos zabrał też Nelson Caucotto, prawnik stowarzyszenia ofiar dyktatury. - Jakie domniemanie niewinności oni sami okazali swoim ofiarom. Są zamieszani w zbrodnie przeciw ludzkości, to są wojskowi pozbawieni wszelkiej moralności, podejrzani o bestialskie zbrodnie, dla których nie ma słów. Nie mogą korzystać z żadnych świadczeń ze strony państwa - mówił.

Jakby tego było mało, prezydent Michelle Bachelet, była więźniarka dyktatury i córka generała, który zmarł w katowni DINA, do końca roku ma wybrać następcę głównodowodzącego armii. Jeden z pięciu kandydatów przedstawionych przez armię, Juan Fuentealba, jest właśnie przesłuchiwany w charakterze podejrzanego w sprawie o mord na 26 więźniach politycznych w czasach junty.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 29 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':