We wtorek, 25 sierpnia, z "Gazetą Wyborczą" pierwszy i drugi odcinek na VCD oraz etui do zbierania całości serii. Cena ''Gazety'' i dwóch płyt VCD 7,99 zł. Kolejne odcinki w każdy wtorek w cenie 6,99 zł
>
Jeśli prawdę drugiej wojny światowej trafnie opisują następujące zdania:
* Hitler i Stalin ponad ideologią chcieli pogrzebać zgniłą demokratyczną burżuazyjną Europę i wzmocnić swoje mocarstwa jej kosztem.
* Hitler zdradził Stalina, gdy uznał, że Zachód jest już pokonany i teraz do zapanowania nad Europą pozostaje mu tylko ujarzmić bolszewików i słowiańskich podludzi.
* Zdradzony Stalin, nie mając innego wyjścia, jak walczyć na śmierć i życie, rzucił się w wojnę przeciw Niemcom w sojuszu ze znienawidzoną Europą Zachodnią bez względu na koszty, ale nie rezygnując z wcześniejszych i nowych podbojów ani z ambicji uczynienia z Rosji sowieckiej światowego mocarstwa.
* Stany Zjednoczone i Wielka Brytania wykorzystały sojusz z ZSRR do pokonania Trzeciej Rzeszy, by wygrać jak najmniejszym własnym kosztem i bez specjalnych względów dla krajów leżących w przeklętym obszarze pomiędzy Rzeszą a Rosją.
* Polska i Europa Środkowo-Wschodnia odegrały w tej wielkiej grze role pomniejszych sojuszników lub zgoła statystów, na koniec spisanych na straty wobec spotkania sojuszników ze Wschodu i Zachodu na Łabie.
Jeśli to prawdziwe zdania, to film BBC "Druga wojna światowa. Za Zamkniętymi Drzwiami. Stalin, naziści i Zachód" taką prawdę II wojny opowiada. Nasze widzenie było tej prawdzie od dawna bliższe. Widzenie zachodnie przybliża się do niej dzięki dziełu Laurence'a Reesa.
***
Każdy Polak wie, że w sierpniu 1939 roku Polska padła ofiarą czwartego rozbioru między Rzeszę i Rosję sowiecką. Że chociaż krótko po napaści Rzeszy na Polskę Wielka Brytania z naszego powodu wypowiedziała Niemcom wojnę, to jednak wojna na Zachodzie nic by Polsce realnie nie przyniosła tak długo, jak długo trwałaby zmowa Hitlera z jego "najlepszym sojusznikiem", jak o Stalinie pisał emigracyjny publicysta i historyk Aleksander Bregman.
Dla Polaków losy wielkiej koalicji po napaści Rzeszy na ZSRR łączą w sobie wymiar wyzwoleńczy - gdy Polska mogła wreszcie wyrwać się z kleszczy dwóch totalitarnych potęg, odbudować częściowo armię i rozpocząć walkę przeciw jednemu z okupantów, Niemcom; z tragicznym epilogiem - zdrady Zachodu w Jałcie oraz wyzwolenia spod nazizmu i zarazem nowej okupacji przez ZSRR w wyniku zwycięstwa koalicji.
W wersji sentymentalno-patriotycznej te złożone dzieje podtrzymują w Polsce syndrom narodu-ofiary, który najpierw napadli odwieczni wrogowie z sąsiedztwa, a potem zdradzili rzekomi przyjaciele z Zachodu, poświęcając nas i resztę Europy Środkowo-Wschodniej dla swego świętego spokoju i zachowania geo- i realpolitycznego sojuszu z ZSRR.
Zachodnią prawdę o drugiej wojnie światowej kształtowała przede wszystkim analiza stosunku sił i interesów mocarstw. Zachodnie widzenie wojny znacznie mniej niż u nas dyktowane było przez przywiązanie do wolności i demokracji, w imię których domagaliśmy się pomocy od Zachodu. W centrum tego widzenia nie znajdowało się nasze po grecku tragiczne położenie i dylemat wyboru drogi ocalenia pomiędzy Trzecią Rzeszą i Rosją sowiecką.
Co więcej, co najmniej do początku zimnej wojny, a często i długo potem, zachodnia opinia publiczna, zwłaszcza lewicowa, nie zrównywała sowieckiego komunizmu i imperializmu z nazistowską Trzecią Rzeszą. Dla Zachodu Związek Radziecki był sojusznikiem, dzięki któremu nie doszło do niemieckiego panowania w Europie. A jej zimnowojenny podział był mniejszym złem. O wschodniej połowie Europy, którą opanowały Sowiety, ta zachodnia chętnie zapomniała.
Dla Zachodu nazistowskie Niemcy były o "wiele gorsze" od sowieckiego komunizmu, bo ten ostatni dotyczył go na odległość. Nie uchodziło mówić o ludobójstwie w komunistycznej Rosji, choć oczywiście w nazistowskich Niemczech - tak. Sowieci jakoś długo "dobrze chcieli", tylko wyszło marnie. Naziści od początku, od "Mein Kampf", chcieli źle.
To dla nas "obie potęgi były gorsze", bo dzięki jednej o mały włos nie zostaliśmy wymazani z mapy, a dzięki drugiej zostaliśmy zniewoleni i wykluczeni z Europy.
Pokolenia Polaków mogły więc wyrzucać ludziom Zachodu podwójne miary, egoizm, cynizm i zdradę, a jednocześnie pielęgnować w sobie kompleks ofiary i poczucie moralnej wyższości.
***
I oto mamy film wyprodukowany przez brytyjską telewizję publiczną BBC, który nagle po 65 latach od zakończenia II wojny światowej wizje te zestraja w spójną i zniewalającą opowieść. Film rzetelnie oddaje racje zachodnich sojuszników i zarazem poddaje je bezlitośnie krytycznemu rozbiorowi. Wiernie oddaje tragiczne położenie Polski, najpierw rozbitej paktem Hitler-Stalin, a potem bezskutecznie dobijającej się o zadośćuczynienie u zachodnich aliantów. Nie widzi tych spraw oddzielnie.
W istocie rekonstruuje polityczną historię II wojny przez pryzmat sprawy Polski, która staje się zarazem probierzem polityki Stalina i sprawdzianem wiarygodności zachodnich aliantów Polski. Wojenny dramat Polaków i ich nigdy do końca nieuwzględnione i ostatecznie przegrane racje są nicią przewodnią opowieści - od paktu Ribbentrop-Mołotow i rozbioru Polski, przez zbrodnię katyńską, splątane dzieje sojuszu Wielkiej Trójki, w którym Polska odgrywała rolę piątego koła u wozu, Powstanie Warszawskie, aż po konferencje w Jałcie i Poczdamie, zrzucenie bomb atomowych na Japonię i początek zimnej wojny.