O czwartej rano potężna bomba rozerwała się pod wielopiętrowym budynkiem, w którym mieszkały rodziny policjantów z Guardia Civil. Wybuch zerwał ściany i okna z niższych pięter. Uszkodzone są wszystkie 14 kondygnacje.
- Obudził mnie wybuch i zobaczyłem, że w pokoju brakuje ściany - opowiadał jeden z ocalonych. - Grzmot był taki, jakby się ziemia poruszyła - mówił inny.
W budynku nocowało 118 osób, w tym wiele kobiet i dzieci. Rannych, w większości niezbyt groźnie, zostało 54 osób. Na szczęście wielu mieszkańców jest na wakacjach. Z kwater policji i pobliskich domów ewakuowano w sumie 200 osób.
- To miała być masakra - oświadczył szef MSW Alfreo Perez Rublacaba. - Wiemy, że ETA to zabójcy. Teraz wiemy też, że to zabójcy do reszty zdziczali i oszalali. Tam spało 41 dzieci.
Tym razem terroryści nie ostrzegli przez zamachem, choć robili to, gdy wcześniej atakowali obiekty Guardia Civil.
Zdaniem policji siła wybuchu wskazuje na to, że ETA chciała zabić jak najwięcej ludzi. Szacuje ona, że w furgonetce zaparkowanej ok. 6 metrów od gmachu było co najmniej 200, a może nawet i 500 kg silnego materiału wybuchowego,.
Zdaniem ekspertów ten zamach to próba desperackiego odwetu za serię klęsk ETA. W ciągu dwóch lat policja francuska i hiszpańska aresztowały czterech kolejnych dowódców ETA, przejęły wiele składów broni oraz dokumentację. ETA chciała za pokazać, że mimo to istnieje i trzeba się z nią liczyć. W 2009 r. terroryści dokonali ośmiu zamachów, w których zginął jeden policjant.
Ale seria porażek, wpadek i nieudanych zamachów wywołała kryzys w organizacji, która od pół wieku terrorem stara się wymusić oderwanie Kraju Basków od Hiszpanii. Kilka dni temu wyszedł na jaw manifest, który do towarzyszy napisał w celi jeden z ideologów ETA. Odsiadujący karę 14 lat José Mar~a Matanzas Gorostiaga pisze: "Jeśli nie chcemy, by lata naszej walki się rozmyły, musimy postawić na instytucjonalną siłę polityczną, socjaldemokratyczną, autonomiczną i kwestionującą obecny ustrój, ale radykalnie przeciwną przemocy. Mówiąc terror, rozmijamy się z rzeczywistością".
Także polityczni rzecznicy ETA z partii Batasuna, którzy legalnymi metodami dążą do tego samego celu co ETA oraz usprawiedliwiają jej terror, ponieśli ostatnio klęskę. Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił ich skargę przeciw hiszpańskiej ustawie o partiach, która wyjmuje spod prawa wszystkie organizacje związane z ETA. Ten wyrok to dla nich katastrofa.
Dwa dni temu z okazji 50. rocznicy ETA Julen Madariaga, jeden z jej założycieli w 1959 r., kiedy Baskowie walczyli z dyktaturą Franco, stwierdził: - Oni nie mają rozumu ani odwagi, żeby pojąć, że świat się zmienił. Nie potrafią zerwać z terrorem. 77-letni Madariaga terror ETA potępił kilkanaście lat temu
Źródło: Gazeta Wyborcza