Prawdopodobne miejsce pochówku poety, aresztowanego w lipcu 1936 r. i zastrzelonego przez falangistowskich bojówkarzy, było znane od dawna - znajduje się 9 km od Granady w wąwozie Viznar. Latem 1936 r. falangiści i wojskowi zamordowali tam i potajemnie pochowali kilka tysięcy osób.
Otwarcia grobu i próby identyfikacji zwłok od kilku lat domagali się potomkowie osób prawdopodobnie pochowanych w tej samej mogile z Lorcą. Sprzeciwiała się temu jednak rodzina poety, która uważa, że zmarłym należy się spokój. Krewni Lorki nie chcieli go też wyróżniać spośród kilku tysięcy w większości anonimowych ofiar mordów w wąwozie Viznar.
Kuzynka poety Laura Garcia Lorca i jej mąż historyk Andres Soria mówili "Gazecie" jesienią 2008 r.: - Nie lepiej otoczyć całą tę okolicę i zrobić z niej jeden wielki, niemy cmentarz? Dlaczego Lorca nie może tu zostać w spokoju jako jeden z wielu, równy innym pośród śmierci, strażnik pamięci tych wszystkich znanych z nazwiska i bezimiennych? O pamięć chodzi czy o cyrk w świetle kamer?
Rodzina poety proponowała, by w wąwozie Viznar bez rozkopywania ziemi umieścić zbiorowy obelisk z listą wszystkich ofiar mordów.
Dwa lata temu hiszpańska ustawa o pamięci historycznej stworzyła możliwość poszukiwania zbiorowych grobów z czasów wojny domowej oraz eshumacji pochowanych w nich zwłok. Słynący z głośnych śledztw sędzia Baltasar Garzon zarządził krajową akcję poszukiwania mogił, jednak po kilku miesiącach wycofał się z tego, zostawiając decyzję o eshumacji lokalnych sądom.
Jedne sądy postanawiały szukać zwłok, inne decydowały, że nie mają do tego uprawnień. Sąd w Granadzie uchylił się od decyzjji i do eskhumacji zwłok w prawdopodobnej mogile Garcii Lorki nie doszło. Teraz po zawiłych sporach prawnych regionalny rząd Andaluzji ogłosił, że jesienią przystąpi do ekshumacji szczątków.
Rodzina poety nie będzie walczyć z tą decyzją. - Nie chcemy stać na przeszkodzie pragnieniom rodzin innych ofiar. Szanujemy je - mówi Laura Garcia Lorca. - Chcemy tylko uniknąć widowiska medialnego wokół tej sprawy.
Federico Garcia Lorca, poeta i dramaturg hiszpański, który w latach 30. cieszył się ogromną sławą w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej, został rozstrzelany o świcie 18 sierpnia 1936 r. Skrajna prawica w Granadzie nienawidziła go za rzekomy komunizm, homoseksualizm i za popieranie Republiki. Przed odwetem falangistów nie ocaliła go ani sława, ani przyjaźń z jednym z szefów Falangi w Granadzie.
Źródło: Gazeta Wyborcza