http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Dziennikarze >  Maciej Stasiński

A A A

"Mózg" prezydenta Busha odchodzi

Maciej Stasiński
2007-08-14, ostatnia aktualizacja 2007-08-13 17:19

Karl Rove, mentor, strateg i najbliższy zausznik prezydenta George'a Busha odchodzi. Był autorem jego największych zwycięstw. I porażek.

ZOBACZ TAKŻE
Rove oznajmił o swym odejściu z Białego Domu z końcem sierpnia w wywiadzie dla "The Wall Street Journal". Powiedział, że chce poświęcić więcej czasu rodzinie. Jednak rozstanie Busha z najbliższym od 15 lat doradcą oznacza, że prezydent stracił już wiarę w szczęśliwą gwiazdę swego najwierniejszego doradcy.

Karl Rove był od kilkudziesięciu lat autorem i strategiem różnych kampanii wyborczych polityków republikańskich ubiegających się o różne stanowiska. Jego dewizą było zwycięstwo za wszelką cenę i bez względu na metody.

Imał się brudnych tricków, blefów, przecieków, plotek i prowokacji. Już w 1970 r. wykradł ze sztabu Demokratów w Illinois firmowe zaproszenia na wiece wyborcze kandydata na skarbnika stanowego. Rozesłał je do 1,5 tysiąca bezdomnych, hipisów i pijaków. Licznie przybyli na darmowy poczęstunek zaproszeni rozbili wiec.

Potem w coraz ważniejszych kampaniach uciekał się do wszelkich sposobów obrzydzenia przeciwników swojego kandydata - choć dbał bardzo, by nie można było mu niczego osobiście przypisać. Atakował najsilniejsze, a nie najsłabsze strony przeciwników - jak dotąd robili inni polityczni stratedzy kampanii wyborczych. Np. w kampanii prezydenckiej w 2004 r. to on był podobno autorem taktyki kwestionowania nieposzlakowanej karty żołnierskiej z Wietnamu Demokraty Johna Kerry'ego, którą ten się chlubił.

W 2002 r., pół roku po 11 września, Rove przekonywał Republikanów, że powinni wykorzystywać zamachy terrorystycznych na Amerykę w kampaniach wyborczych. W 2004 doprowadził do wyprodukowania klipu wyborczego George'a Busha odwiedzającego ruiny World Trade Center. I Bush wygrał drugą kadencję, w głównej mierze dzięki wizerunkowi obrońcy Ameryki przed terroryzmem.

Rove uczestniczył w kampanii prezydenckiej George'a Busha seniora w 1988 r., ale już wówczas myślał o tym, żeby jego młody wówczas syn George W. Bush został kiedyś prezydentem. Bo oprócz zwyciężania w kolejnych kampaniach Rove miał wizję trwałej dominacji Republikanów w polityce USA.

Pierwszą zwycięską kampanię swojego pupila poprowadził w 1993, gdy Bush junior startował na stanowisko gubernatora Teksasu. Potem, po kadencji Busha seniora oraz ośmioletnich rządach Demokraty Billa Clintona, Rove przywrócił władzę Republikanom. Bush junior wygrał przy jego pomocy dwukrotnie wybory na prezydenta USA.

Dzięki swej wizji, bezwzględności i skuteczności stał się politycznym guru Republikanów i czarnym ludem Demokratów. Od 1986 r. do 2006 r. prowadził osobiście 41 kampanii wyborczych, z czego 34 wygrał. W uznaniu jego zasług w odwracaniu najbardziej niekorzystnych sytuacji, wychodzenia z najtrudniejszych tarapatów, prezydent Bush nazywał go pieszczotliwie "kwitnącym łajnem" - od teksaskiego kwiatu rosnącym na krowich odchodach.

Karl Rove przegrał jednak dotkliwie ostatnią kampanię Busha, którą poprowadził - wybory do obu Izb Kongresu w listopadzie ubiegłego roku. Demokraci przejęli wówczas i Senat, i Izbę Reprezentantów.

W obliczu gwałtownego spadku swojej popularności w ubiegłym roku prezydent Bush odsunął go od strategicznych decyzji Białego Domu, powierzając mu bieżącą politykę. Ale i ostatni wielki projekt Busha-Rove'a - reforma prawa imigracyjnego w celu legalizacji pobytu milionów imigrantów w USA - załamał się w Kongresie.

Mimo tego, że prezydenta Busha źle ocenia obecnie prawie dwie trzecie Amerykanów, na odchodnym Rove przepowiada jego rehabilitację w oczach rodaków i historii. Zapowiada też zwycięstwo kandydata Republikanów nad Demokratką Hillary Clinton - "twardą, upartą i beznadziejnie słabą".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • "Mózg" prezydenta Busha odchodzi lubat 14.08.07, 08:48

    "Mózg" prezydenta Busha odchodzi -I cóż to za wiadomość? On już dawno odszedł. Najpóźniej wtedy, gdy Bush"zadławił" się precelkami.»

Putin zły na Michnika

Na weekendowym spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Soczi doszło do spięcia między premierem Rosji i redaktorem naczelnym „Gazety”. Starli się o Michaiła Chodorkowskiego