http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pętla wokół Gruzji

Wojciech Jagielski, Gori
2008-08-12, ostatnia aktualizacja 2008-08-11 23:52

Zachodni przywódcy za wszelką cenę próbują przekonać Rosję, by zgodziła się na rozejm w Południowej Osetii. Gruzini uznają swoją klęskę i chcą rozmawiać. Ale Kreml nie chce

Na oczach dziesiątków dziennikarzy ochroniarze powalili na ziemię i nakryli kuloodpornymi tarczami prezydenta Gruzji
Micheila Saakaszwilego (w środku). Nad zbombardowanym Gori przeleciał niezidentyfikowany samolot
Fot. JOAO SILVA NYT
Na oczach dziesiątków dziennikarzy ochroniarze powalili na ziemię i nakryli...
Gruzini ponoszą na froncie kolejne klęski. Wczoraj Tbilisi wydało swym wojskom rozkaz wycofania się z Gori, największego gruzińskiego miasta w pobliżu zbuntowanej prowincji Płd. Osetii. To stamtąd w piątek Gruzini ruszyli do ataku. I tam wycofali się po klęsce, jakiej doznali w starciu z rosyjskim lotnictwem, kolumnami pancernymi i spadochroniarzami.

Wczoraj wieczorem gruzińskie władze nakazały wojskom przejście do dawnej stolicy kraju Mcchety, odległej zaledwie 20 km od Tbilisi. Rosjanie przekroczyli także zachodnią granicę Gruzji i bez walki na kilka godzin zajęli bazę wojskową w miasteczku Senaki przy granicy z Abchazją, drugą zbuntowaną prowincją.

Francuski szef MSZ Bernard Kouchner w imieniu UE przyjechał na Kaukaz, by godzić Gruzję z Rosją. Wczoraj zdobył podpis prezydenta Saakaszwilego pod tekstem porozumienia.

-Proponujemy natychmiastowy rozejm, wycofanie wojsk na pozycje sprzed wybuchu wojny, przyjazd międzynarodowych obserwatorów i poszanowanie integralności terytorialnej gruzińskiego państwa -powiedział szef francuskiej dyplomacji w rozmowie z "Gazetą". - Jeden podpis już mam, jadę do Moskwy w nadziei, że zdobędę drugi.

Kouchner nie ukrywał, że nakłonienie Rosjan do rozejmu może się okazać dużo trudniejsze. O przerwanie wojny, którą i tak już wygrała, do Rosji apelowali wczoraj przywódcy państw G7, premier Wielkiej Brytanii i sekretarz generalny NATO. Dziś do Moskwy leci prezydent Francji, do umiaru wzywa Rosję nawet przyjaciel Putina, włoski premier Silvio Berlusconi.

Ale rosyjscy przywódcy nie chcą słyszeć o jakichkolwiek rozmowach z Saakaszwilim. Wicepremier Siergiej Iwanow powiedział CNN, że wysiłki UE są próżne. I oskarżył Gruzję o chęć zagłady Osetyjczyków, zabicie tysięcy osób i palenie ludzi żywcem.

Ambasador Rosji przy NATO nazwał Saakaszwilego "zbrodniarzem wojennym" i zapowiedział, że Rosja nie będzie się z nim układać.

Wszystkich przebił jednak Władimir Putin, który przyrównał Saakaszwilego do irackiego dyktatora Saddama Husajna.

- Saddam Husajn zasłużył sobie na śmierć na szubienicy za to, że wymordował szyickie wioski - powiedział premier Rosji w telewizyjnym wystąpieniu podczas posiedzenia rządu. - Obecni przywódcy Gruzji, którzy zrównali z ziemią dziesięć osad, rozjeżdżali czołgami starców i dzieci, palili żywcem ludzi w ich domach, także powinni zostać odpowiednio ocenieni.

Wczoraj Micheil Saakaszwili powiedział dziennikarzom, że Rosji chodzi o to, by obalić jego samego i jego rząd. Bez względu na to, czy tak jest naprawdę, nie ma wątpliwości, że Rosjanie zaciskają pętlę wokół Gruzji.

Gen. Siergiej Czaban, dowódca formalnie rozjemczych sił rosyjskich w Abchazji, zażądał, by gruzińscy policjanci z miasteczka Zugdidi przy granicy z Abchazją złożyli broń. Gdy ci odmówili, rosyjscy żołnierze dokonali zajazdu na tamtejsze komisariaty.

Rosjanie uważają, że mają do tego prawo, bo Zugdidi leży w strefie buforowej rozciągającej się na szerokość 30 km po obu stronach gruzińsko-abchaskiej granicy. Twierdzą, że noszenie broni przez policjantów jest pogwałceniem układów pokojowych. Według Rosjan w zdemilitaryzowanej strefie leżą też zajęte przez nich wczoraj Senaki.

Abchascy przywódcy ogłosili zaś mobilizację i zapowiedzieli, że wypędzą gruzińskie wojska z wąwozu Kodori, jedynej części Abchazji kontrolowanej wciąż przez Gruzję.

Obecność gruzińskich żołnierzy w wąwozie Rosjanie też uważają za naruszenie rozejmu. Zapowiadają, że 10 tys. posłanych do Abchazji dodatkowych wojsk pokojowych pomoże Abchazom pozbyć się stamtąd Gruzinów.

Kłótnia o misję Kaczyńskiego

Prezydent Lech Kaczyński ma dziś wylecieć do Gruzji. Prawdopodobnie będą mu towarzyszyć prezydenci Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii.

Wczoraj wieczorem Lech Kaczyński rozmawiał o swojej misji z prezydentem USA George'em Bushem. - Bush wyraził dla niej absolutne poparcie - powiedział PAP Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta.

Zaskoczony jest polski rząd. - Pierwszy raz słyszę. Powinniśmy unikać autorskich pomysłów, które mogą wciągnąć Polskę w ten konflikt - mówił w TVN 24 szef MSZ Radosław Sikorski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':