Gruzini ponoszą na froncie kolejne klęski. Wczoraj Tbilisi wydało swym wojskom rozkaz wycofania się z Gori, największego gruzińskiego miasta w pobliżu zbuntowanej prowincji Płd. Osetii. To stamtąd w piątek Gruzini ruszyli do ataku. I tam wycofali się po klęsce, jakiej doznali w starciu z rosyjskim lotnictwem, kolumnami pancernymi i spadochroniarzami.
Wczoraj wieczorem gruzińskie władze nakazały wojskom przejście do dawnej stolicy kraju Mcchety, odległej zaledwie 20 km od Tbilisi. Rosjanie przekroczyli także zachodnią granicę Gruzji i bez walki na kilka godzin zajęli bazę wojskową w miasteczku Senaki przy granicy z Abchazją, drugą zbuntowaną prowincją.
Francuski szef MSZ Bernard Kouchner w imieniu UE przyjechał na Kaukaz, by godzić Gruzję z Rosją. Wczoraj zdobył podpis prezydenta Saakaszwilego pod tekstem porozumienia.
-Proponujemy natychmiastowy rozejm, wycofanie wojsk na pozycje sprzed wybuchu wojny, przyjazd międzynarodowych obserwatorów i poszanowanie integralności terytorialnej gruzińskiego państwa -powiedział szef francuskiej dyplomacji w rozmowie z "Gazetą". - Jeden podpis już mam, jadę do Moskwy w nadziei, że zdobędę drugi.
Kouchner nie ukrywał, że nakłonienie Rosjan do rozejmu może się okazać dużo trudniejsze. O przerwanie wojny, którą i tak już wygrała, do Rosji apelowali wczoraj przywódcy państw G7, premier Wielkiej Brytanii i sekretarz generalny NATO. Dziś do Moskwy leci prezydent Francji, do umiaru wzywa Rosję nawet przyjaciel Putina, włoski premier Silvio Berlusconi.
Ale rosyjscy przywódcy nie chcą słyszeć o jakichkolwiek rozmowach z Saakaszwilim. Wicepremier Siergiej Iwanow powiedział CNN, że wysiłki UE są próżne. I oskarżył Gruzję o chęć zagłady Osetyjczyków, zabicie tysięcy osób i palenie ludzi żywcem.
Ambasador Rosji przy NATO nazwał Saakaszwilego "zbrodniarzem wojennym" i zapowiedział, że Rosja nie będzie się z nim układać.
Wszystkich przebił jednak Władimir Putin, który przyrównał Saakaszwilego do irackiego dyktatora Saddama Husajna.
- Saddam Husajn zasłużył sobie na śmierć na szubienicy za to, że wymordował szyickie wioski - powiedział premier Rosji w telewizyjnym wystąpieniu podczas posiedzenia rządu. - Obecni przywódcy Gruzji, którzy zrównali z ziemią dziesięć osad, rozjeżdżali czołgami starców i dzieci, palili żywcem ludzi w ich domach, także powinni zostać odpowiednio ocenieni.
Wczoraj Micheil Saakaszwili powiedział dziennikarzom, że Rosji chodzi o to, by obalić jego samego i jego rząd. Bez względu na to, czy tak jest naprawdę, nie ma wątpliwości, że Rosjanie zaciskają pętlę wokół Gruzji.
Gen. Siergiej Czaban, dowódca formalnie rozjemczych sił rosyjskich w Abchazji, zażądał, by gruzińscy policjanci z miasteczka Zugdidi przy granicy z Abchazją złożyli broń. Gdy ci odmówili, rosyjscy żołnierze dokonali zajazdu na tamtejsze komisariaty.
Rosjanie uważają, że mają do tego prawo, bo Zugdidi leży w strefie buforowej rozciągającej się na szerokość 30 km po obu stronach gruzińsko-abchaskiej granicy. Twierdzą, że noszenie broni przez policjantów jest pogwałceniem układów pokojowych. Według Rosjan w zdemilitaryzowanej strefie leżą też zajęte przez nich wczoraj Senaki.
Abchascy przywódcy ogłosili zaś mobilizację i zapowiedzieli, że wypędzą gruzińskie wojska z wąwozu Kodori, jedynej części Abchazji kontrolowanej wciąż przez Gruzję.
Obecność gruzińskich żołnierzy w wąwozie Rosjanie też uważają za naruszenie rozejmu. Zapowiadają, że 10 tys. posłanych do Abchazji dodatkowych wojsk pokojowych pomoże Abchazom pozbyć się stamtąd Gruzinów.
Kłótnia o misję Kaczyńskiego
Prezydent Lech Kaczyński ma dziś wylecieć do Gruzji. Prawdopodobnie będą mu towarzyszyć prezydenci Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii.
Wczoraj wieczorem Lech Kaczyński rozmawiał o swojej misji z prezydentem USA George'em Bushem. - Bush wyraził dla niej absolutne poparcie - powiedział PAP Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta.
Zaskoczony jest polski rząd. - Pierwszy raz słyszę. Powinniśmy unikać autorskich pomysłów, które mogą wciągnąć Polskę w ten konflikt - mówił w TVN 24 szef MSZ Radosław Sikorski.
Źródło: Gazeta Wyborcza