http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Dziennikarze >  Wojciech Jagielski

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Pakistańskim talibom nie udało się zniszczyć skalnego posągu Buddy

Wojciech Jagielski
2007-09-14, ostatnia aktualizacja 2007-09-13 16:24

Pakistańscy talibowie naśladujący we wszystkim swoich mistrzów i towarzyszy broni z Afganistanu postanowili ich wzorem zniszczyć także skalny posąg Buddy. W przeciwieństwie jednak do afgańskich braci, którzy zburzyli kilkudziesięciometrowe posągi w Bamjanie, Pakistańczykom ledwie udało się odłupać kilka kamieni

Ten Budda w Pakistanie miał znacznie więcej szczęścia niż kilkudziesięciometrowe posągi w Afgańskim Bamjanie
Ten Budda w Pakistanie miał znacznie więcej szczęścia niż...
ZOBACZ TAKŻE
W przeciwieństwie jednak do afgańskich braci, którzy zburzyli kilkudziesięciometrowe posągi w Bamjanie, Pakistańczykom ledwie udało się odłupać kilka kamieni.

Siedmiometrowa postać siedzącego z skrzyżowanymi nogami Buddy została wykuta w skale opodal dzisiejszej wioski Dżehanabad w dolinie Swatu w drugim wieku przed naszą erą. Mówi się, że po dwóch sławnych posągach z afgańskiego Bamjanu, ta ze Swatu była największym pomnikiem Buddy w całej Azji. Powstała, gdy na terenach dzisiejszego północnego Pakistanu i Afganistanu panowała epoka Gandhary (od VI w. p.n.e. do XI w.), a ludność wyznawała buddyzm. Z tym nie mogą pogodzić się dziś muzułmańscy fanatycy przekonujący wiernych, że islam królował tu od tak dawna, że niemal od zawsze.

Pakistańscy talibowie przybyli do wioski Dżehanabad w poniedziałek nocą. Miejscowi spodziewali się ich przybycia, bo od kilku tygodni brodaci wojownicy w dolinie Swatu niszczyli wszystko, co uznawali za sprzeczne z islamem. W zeszłym tygodniu połamali na bazarach kilkadziesiąt straganów z płytami i kasetami muzycznymi i magnetowidowymi, a także z kosmetykami. Już jesienią 2002 r., gdy po poprzednich wyborach do władzy w Prowincji Granicznej doszli radykalni mułłowie wspierający afgańskich talibów, nawet w stolicy prowincji Peszawarze wzburzeni bojownicy zakazali wywieszania plakatów przed kinami czy wystawiania manekinów w sklepach z odzieżą. Podobnie jak w Afganistanie za czasów talibów (1996-2001) mułłowie zabronili fryzjerom golić brody, zakazali muzyki i twierdzili, że wizerunki żywych istot są bluźnierstwem wobec Boga.

W późniejszych latach pakistańscy talibowie, a także ich afgańscy bracia, którym udzielili gościny i schronienia, tak wzrośli w siłę, że całe afgańsko-pakistańskie pogranicze przekształcili w swoje nowe państwo, w którym znaleźli schronienie różni wywrotowcy i banici. Od lata w pogranicznych Waziristanach Południowym i Północnym talibowie toczą regularną wojnę z pakistańskimi żołnierzami (według sztabu pakistańskiej armii w ciągu ostatnich dwóch dni zginęło w walkach ponad 70 partyzantów. W dolinie Swatu rozpanoszyli się bojownicy wyjątkowo nieprzejednanego mułły Fazlullaha. To właśnie on rozkazał zniszczyć wszystko co niemuzułmańskie.

Partyzanci Fazlullaha spartaczyli, na razie, robotę. Nie strzelali do posagów Buddy z karabinów ani granatników, pamiętając, że w Afganistanie taka palba nie przyniosła efektów. Jak afgańscy talibowie w Bamianie wywiercili w skałach otwory, w które powkładali materiały wybuchowe. Ale zrobili to tak nieumiejętnie, że wysadzając je oderwali jedynie głazy od 40-metrowej skały, nie uszkadzając posągu.

W marcu 2001 r. zburzenie posągów Buddy z Bamjanu zwiastowało przejęcie przez fanatyków z al Kaidy władzy nad Afganistanem, który terroryści przerobili na swoją twierdzę. Wkrótce w afgańskich kryjówkach ukończyli plany ataku na Nowy Jork i Waszyngton. Na afgańsko-pakistańskim pograniczu również toczy się wojna między lokalnymi talibami, których ambicje sięgają najwyżej granic doliny, oraz wyznawcami globalnej, świętej wojny, którą z afgańsko-pakistańskiego pogranicza pragnęliby przenieść na cały świat islamu.

*Prawie 60 talibów zginęło w środę w walkach z żołnierzami zachodniej koalicji w południowych, położonych przy granicy z Pakistanem prowincjach Uruzgan i Zabul.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy