http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kaukaz - piłkarskie eldorado

Wojciech Jagielski
2012-02-09, ostatnia aktualizacja 2012-02-09 17:18

Na rosyjskim Kaukazie, który piłkarską potęgą nigdy nie był, futbol stał się sprawą wagi państwowej. Dzięki niemu świat ma zapomnieć o tlącej się tam wojnie.

Samuel Eto'o
Fot. Riccardo De Luca AP
Samuel Eto'o
SERWISY
Latem zeszłego roku królem zakupów okazał się klub Anżi Machaczkała z Dagestanu, który zatrudnił jednego z najlepszych napastników świata - Kameruńczyka Samuela Eto'o. Sam transfer opiewał na prawie 40 mln dol., a na przeprowadzkę z Interu Mediolan skusiła piłkarza pensja wynosząca ponad 25 mln dol. rocznie. Eto'o został najlepiej zarabiającym futbolistą w historii.

W Anżi gra też słynny brazylijski obrońca Roberto Carlos, mistrz świata z 2002 r. Właściciel klubu z Machaczkały Sulejman Kerimow, jeden z najbogatszych ludzi w Rosji (w tym roku "Forbes" wycenił jego majątek na 7-8 mld dol.), marzy o następnych zakupach i nie zamierza czekać na przeceny.

Z góralami z Dagestanu licytują się ich sąsiedzi z Czeczenii, gdzie właścicielem klubu Terek Grozny jest prezydent republiki Ramzan Kadyrow. Kupił on m.in. reprezentanta Brazylii Ewerthona i Argentyńczyka Hectora Bracamonte, ale światowy rozgłos wywołał, gdy przed rokiem do przeprowadzki z Kalifornii przekonał Holendra Ruuda Gullita, wspaniałego kiedyś piłkarza, a potem trenera. Po pół roku Kadyrow wyrzucił Gullita z pracy, twierdząc, że zamiast trenować Terek, spędzał czas w hotelowych barach i dyskotekach.

W ślady Dagestańczyków i Czeczenów zamierzają pójść ich sąsiedzi. W rosyjskiej pierwszej lidze piłkarskiej, w której gra 16 drużyn, aż sześć pochodzi z Kaukazu i kaukaskiego przedgórza - oprócz tych z Machaczkały i Groznego także z Nalczyku z Kabardyno-Bałkarii, z Rostowa nad Donem i dwa z Krasnodaru. W tym roku dołączy do nich Ałania Władykaukaz.

A w tle Soczi

Tląca się od 20 lat wojna na Kaukazie i powtarzające się regularnie zamachy bombowe dokonywane przez kaukaskich mudżahedinów sprawiają, że na Zachodzie raz po raz padają pytania, czy Rosja da radę bezpiecznie zorganizować w 2014 r. zimowe igrzyska w Soczi, mieście należącym geograficznie do wielkiego Kaukazu.

Kreml martwi się, że kaukaska wojna tocząca się dotąd w Czeczenii przelała się do sąsiednich Inguszetii i Dagestanu, a ostatnio nawet do leżącej przez miedzę z Soczi Kabardyno-Bałkarii, gdzie z powodu partyzantów zamykane są górskie szlaki na górę Elbrus.

Przewaga rosyjskich wojsk i brutalne pacyfikacje Kaukazu sprawiły, że wojna partyzancka przerodziła się w terrorystyczną. Co roku w zasadzkach i zamachach ginie kilkuset rosyjskich żołnierzy i dygnitarzy.

W przeddzień zimowych igrzysk Moskwa wolałaby, by świat zapomniał o konflikcie, w wyniku którego zginęło ćwierć miliona ludzi, a górskie auły i wąwozy przekształcono w pola śmierci. Już lepiej, żeby zachwycał się zakupami gwiazd futbolu i propozycjami Kadyrowa, takimi jak rozegranie w Groznym meczów piłkarskich mistrzostw świata w 2018 r., których gospodarzem będzie Rosja.

Rosjanie wynieśli Kadyrowa do władzy w 2005 r., by zastąpił ojca zabitego w zamachu bombowym na stadionie piłkarskim. Od ówczesnego gospodarza Kremla Władimira Putina dostał wolną rękę i nieograniczony budżet, byle tylko zaprowadził porządek w Czeczenii.

Sprawił się znakomicie, brutalnie dławiąc bunty. Na Kaukazie opowiadają ponury żart, że najbardziej śmiertelną chorobą w tamtych stronach jest znaleźć się w opozycji wobec Ramzana. Giną jego rywale do władzy, dziennikarze wściubiający nos w nie swoje sprawy i działacze praw człowieka, zabijani w biały dzień nie tylko w Groznym, ale nawet w Moskwie, Wiedniu, Stambule czy Dubaju.

Korzystając z otwartego rachunku na Kremlu, Ramzan odbudował jednak Czeczenię z wojennych zniszczeń. W zrównanym z ziemią Groznym pobudował osiedla mieszkaniowe, drogi, parki, fontanny, największy na Kaukazie szpital, największy w Europie meczet, nowoczesny stadion. Ściąganie zaś za wielkie pieniądze gwiazd sportu i show-biznesu ma przekonać Zachód, że w Czeczenii i sąsiednich republikach nie jest ani niebezpiecznie, ani biednie.

Prawda jest jednak taka, że kaukaskie republiki są jednym z najbiedniejszych i najbardziej zacofanych regionów Rosji. Nie ufając miejscowym władcom, kilkanaście lat temu Moskwa odebrała góralom przywilej wybierania prezydentów własnych republik, którzy wyznaczani są i odwoływani na Kremlu.

Zależąc wyłącznie od woli Kremla, kaukascy władcy nie dbają o poddanych, a władzę traktują jak łup, okazję do wzbogacenia siebie i rodziny. Korupcja i nepotyzm są powszechne, a władza nadużywana jest notorycznie na każdym szczeblu. Młodzież, nie mając widoków na przyszłość, wyjeżdża za chlebem do innych regionów Rosji, przystaje do przestępczych organizacji lub popada w fanatyzm i idzie do partyzantki.

Święty spokój to iluzja

Nie mogąc zapewnić góralom z Kaukazu chleba, Kreml i jego namiestnicy próbują dostarczyć im przynajmniej igrzysk. Wykorzystują do tego oligarchów, którzy zrobili majątki na rabunkowej prywatyzacji majątku Związku Radzieckiego. Dzięki odwadze, sprytowi i przedsiębiorczości, a przede wszystkim koneksjom z dygnitarzami upadającego imperium z bazarowych kupców, drobnych przemytników i spekulantów stali się posiadaczami naftowych złóż, kopalni złota czy fabryk.

Sulejman Kerimow, dobrodziej drużyny Anżi Machaczkała i hojny pracodawca Eto'o, to właściciel koncernu Nafta Moskwa, posiadacz akcji kilkunastu banków (w tym Deutsche Banku) oraz czołowy gracz światowego rynku srebra. Piłką nożną w Dagestanie zajął się na życzenie tamtejszego przywódcy Mohammeda Salama Mohammedowa, który prezydenckie stanowisko przejął po ojcu.

Za sportowe zachcianki Kadyrowa płaci Bułat Czagajew, czeczeński biznesmen mieszkający na stałe w Szwajcarii. To dzięki jego pieniądzom prezydent ściągnął do Groznego byłego słynnego bokserskiego mistrza świata wagi ciężkiej Mike'a Tysona. To Czagajew płacił też pensję Gullitowi, a w zeszłym roku zapłacił za przyjazd dawnych piłkarskich mistrzów świata z Brazylii i innych wielkich gwiazd na emeryturze z Diego Maradoną na czele. Rozegrali oni w Groznym pokazowy mecz z drużyną Kadyrowa.

- Na Zachodzie piszą tylko, jak zabijani są ludzie i jaki to ze mnie łajdak. A teraz widać, że ludzie żyją tu całkiem normalnie - oznajmił po zawodach Kadyrow. Na jego zeszłoroczne 35. urodziny zjechały do Groznego gwiazdy ekranu i estrady: Jean-Claude van Damme, Vanessa Mae, Seal i Hilary Swank. Ta ostatnia, dwukrotna zdobywczyni Oscara, ze sceny życzyła prezydentowi Czeczenii wszystkiego najlepszego, jak przed laty Marilyn Monroe prezydentowi USA Johnowi Kennedy'emu. Miliony dolarów, jakie trzeba było wydać na honoraria, zapłacili prywatni biznesmeni.

Feta w Groznym wywołała oburzenie obrońców praw człowieka. Po powrocie z Kaukazu Swank oświadczyła, że żałuje udziału w imprezie. Takich skrupułów nie miał Gullit. - Zajmuję się piłką nożną, a cała reszta mnie nie obchodzi. Chciałbym dać ludziom trochę radości - powiedział holenderskiej gazecie "De Volkskrant".

- Futbol na Kaukazie to taka sama iluzja jak święty spokój, który rzekomo tam panuje - mówi Mairbek Waczagajew, sekretarz byłego czeczeńskiego prezydenta Asłana Maschadowa zabitego przez Rosjan.

Najlepiej świadczy o tym to, że zespół Anżi mieszka i trenuje w Moskwie, a do Machaczkały przylatuje jedynie na mecze. Piłkarze Tereka w Groznym też są tylko gośćmi, bo na stałe przebywają w odległym o ponad 200 km rosyjskim kurorcie Kisłowodsk.

Litwa przegrała

W listopadzie 2011 r. przeciwko wyjazdowi piłkarskiej drużyny Litwy na towarzyski mecz z Rosją do Groznego protestowali litewscy posłowie i tamtejszy MSZ. - Rosja chce, by nasi sportowcy zamknęli oczy na wojenne zbrodnie i łamanie praw człowieka - grzmieli parlamentarzyści. Ale władze litewskiego związku piłki nożnej odparły, że nierozegranie spotkania byłoby polityczną demonstracją, a tego zabraniają przepisy światowej federacji FIFA. Litwini przegrali 0:2.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':