http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Romney bliżej republikańskiej nominacji

Mariusz Zawadzki
2012-02-02, ostatnia aktualizacja 2012-02-01 21:48

Triumfem faworyta, multimilionera Mitta Romneya zakończyły się prawybory na Florydzie. Ale wygrał po takiej kampanii, że wielu republikanów obawia się, czy ich kandydat będzie miał szanse w jesiennym pojedynku z Obamą

Mitt Romney z żoną Ann świętuje zwycięstwo w prawyborach na Florydzie
Fot. Charles Dharapak AP
Mitt Romney z żoną Ann świętuje zwycięstwo w prawyborach na Florydzie
Romney zdobył 46 proc. głosów republikańskich wyborców z Florydy, zaś jego najgroźniejszy rywal, były przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich, 32 proc. Zwycięzca wydał ponad 15 mln dol. na antyreklamy w radiu i telewizji. Gingrich odpowiedział salwą o wartości 3 mln dol., jednakże przebił Romneya w konkurencji na najbardziej idiotyczne fortele wyborcze. W ostatnich dniach mieszkańcy Florydy odbierali telefony z nagraną informacją, że Romney jako gubernator stanu Massachusetts obciął wydatki na koszerne jedzenie w tamtejszych domach starców, czym skazał ocalonych z Holocaustu Żydów na upokorzenie u schyłku życia. Wcześniej zwolennicy Gingricha wytykali Romneyowi w telewizyjnym spocie, że zna francuski, co rzekomo ma potwierdzać, że jest reprezentantem oderwanych od rzeczywistości elit.

Romney ripostował, że to Gingrich oderwał się od rzeczywistości, obiecując Amerykanom wybudowanie do 2020 roku miasta na Księżycu. A także, że po odejściu z Kongresu w 1999 roku Gingrich "kupczył swoimi znajomościami w Waszyngtonie". Dostał m.in. 1,6 mln dol. od Freddie Mac, nadzorowanego przez państwo giganta na rynku nieruchomości, który gwarantuje kredyty hipoteczne dla milionów Amerykanów. Rzekomo za konsultacje historyczne, ale w rzeczywistości za to, żeby zdobyć dla firmy przychylność Republikanów. Ten epizod w życiu Gingricha jest szczególnie wstydliwy, bo Freddie Mac jest oskarżany, że przez niego zawalił się rynek nieruchomości, co zapoczątkowało kryzys.

W odpowiedzi Gingrich oskarżył Romneya, którego majątek oceniany jest na 250 mln dol., że zainwestował część pieniędzy w papiery Freddie Mac, a dodatkowo lokuje oszczędności w rajach podatkowych na Kajmanach i Bermudach. Ale podczas telewizyjnej debaty Romney wytknął Gingrichowi, że on też zainwestował w papiery Freddie Mac.

Coraz więcej republikanów obawia się, że groteski i wzajemnego wyniszczania się kandydatów jest już zdecydowanie zbyt wiele, i że prawdziwym zwycięzcą republikańskich prawyborów będzie Barack Obama. Wtorkowy wieczór był zresztą dla prezydenta udany w sensie wymiernym - na kilku spotkaniach z darczyńcami zebrał 5 mln dol. na kampanię. Jego sztabowcy liczą, ze do jesieni uzbierają miliard.

- Republikański proces wyborczy staje się mało atrakcyjny dla wyborców, wręcz pozbawia ich energii - mówiła w telewizji Fox News Sarah Palin, niedoszła republikańska wiceprezydent z wyborów 2008 r. - Wyścig kandydatów stał się kontrproduktywny. Pojawia się frustracja, że nie koncentrują się na rzeczywistych problemach kraju - dodawał Ed Gillespie, były sekretarz Partii Republikańskiej.

Zagrożenie dobrze rozumie Romney, który w przemówieniu po ogłoszeniu wyników obiecał, że mimo ostrej walki Republikanie wyjdą z prawyborów zjednoczeni i - pod jego przewodem - pokonają Baracka Obamę jesienią. W ogóle nie atakował już Gingricha, nawet nie wspomniał go z nazwiska, za to krytykował obecnego prezydenta, który jego zdaniem próbuje narzucić Ameryce "najgorsze europejskie wzorce". - Obama chce zmienić Amerykę w kraj, którego nie poznacie, ja odbuduję wielką Amerykę, którą wszyscy znamy z przeszłości - mówił Romney.

W serwisie internetowym Intrade.com, gdzie gracze obstawiają wyniki prawyborów, szanse Romneya na zdobycie nominacji Republikanów wyceniane były wczoraj w nocy na 90 proc. Portal Politico dowiedział się z nieoficjalnych źródeł, że po Florydzie służby specjalne postanowiły objąć faworyta ochroną (do tej pory miał na wiecach tylko prywatnych ochroniarzy).

Romney ma na koncie 20 mln dol., w ostatnim kwartale zeszłego roku zebrał 42 mln. Gingrich ma blisko dziesięć razy mniej funduszy. Ale wczoraj w nocy zapowiedział, że nie zamierza się poddawać. - W najbliższych miesiącach pokażemy, że siła ludzi jest większa niż siła pieniędzy! - obiecywał. Podkreślał, że republikanie wybierają między "prawdziwym konserwatystą z Georgii", czyli nim samym, a "umiarkowanym politykiem z Massachusetts", czyli Romneyem. O dziwo "umiarkowanie", które w cywilizacji zachodniej uchodzi za cnotę wychwalaną m.in. przez Arystotelesa i filozofów chrześcijańskich, w języku Partii Republikańskiej na początku XXI w. jest ciężką obelgą.

O miano "najprawdziwszego konserwatysty" walczą też pozostali dwaj kandydaci, którzy oddali Florydę walkowerem, tzn. w ogóle nie prowadzili tam kampanii: były senator Rick Santorum (we wtorek 13 proc.) i kongresmen Ron Paul (7 proc.). Republikanie przeprowadzili prawybory już w czterech stanach. Romney wygrał dwa razy, a Santorum i Gingrich - po razie.

W sztabie Gingricha wisiały we wtorek w nocy plakaty z hasłem "Jeszcze zostało 46 stanów!", ale nawet to nie jest prawdą. Gingrichowi zostało już tylko 45 stanów, bo nie dostarczył dość podpisów w Wirginii, kluczowym stanie, w którym zresztą sam mieszka, i nie został tam zarejestrowany jako kandydat. Podawano to za koronny dowód, że nie ma szans rywalizować ze świetnie zorganizowanym Romneyem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1