Jeszcze w 2005 r. ponad stu saudyjskich sędziów, naukowców i duchownych sprzeciwiało się zniesieniu zakazu. - Takie pomysły mają tylko wrogowie islamu, którzy chcą doprowadzić do zepsucia muzułmanek - napisali.
Teraz nominowana przez króla Rada Szura, czyli saudyjska namiastka parlamentu, zarekomendowała władzom zniesienie zakazu prowadzenia samochodów przez kobiety.
Rada obwarowała swoje przyzwolenie szeregiem warunków: kobieta za kierownicą może mieć góra 30 lat, musi być skromnie ubrana, mieć przy sobie pisemną zgodę męskiego opiekuna i telefon komórkowy. Wolno jej będzie prowadzić od soboty do środy między 7 rano a 8 wieczorem, nie może też sama wyjeżdżać poza miasto, a każdy, kto spróbuje zagadnąć do niej z innego samochodu, spędzi miesiąc w więzieniu i zapłaci grzywnę.
W ostatnich miesiącach walka Saudyjek o prawo jazdy się nasiliła. Jesienią ub.r. ponad 1100 Saudyjczyków obojga płci podpisało petycję do króla Abdullaha, wzywając go do zniesienia zakazu. W petycji napisano, że wiele kobiet ma prawo jazdy i prowadzą
samochody, kiedy tylko wyjeżdżają z kraju. - Podobnie jest na saudyjskiej prowincji, gdzie od dawna nikt nie przestrzega zakazu. Dlatego domagamy się tylko prawa do prowadzenia w miastach - napisali. Zresztą dopuszczenie kobiet za kółko opłaciłoby się wszystkim Saudyjczykom - sprowadzani z zagranicy kierowcy kosztują Saudyjczyków 3,2 mld dol. rocznie.
Ósmego marca saudyjska obrończyni praw kobiet Wadżha al Huwaidar zamieściła na portalu YouTube filmik, w którym prowadzi
samochód i jednocześnie przekonuje władze, że powinny dać kobietom prawo jazdy. - Mam nadzieję, że w Dzień Kobiet w przyszłym roku będziemy już mogły prowadzić - mówiła.
Sprawa prawa jazdy dla Saudyjek ma wymiar symboliczny. W prywatnych rozmowach często przyznają, że nawet gdyby wolno im było prowadzić, nie chciałyby tego robić w społeczeństwie, gdzie jest to uważane za coś niestosownego dla kobiety. Takie podejście widać w innych krajach Zatoki Perskiej, gdzie mimo braku zakazu kobiety bardzo rzadko siadają za kółkiem. Kobieta bez szofera postrzegana jest jako pochodząca z niskiej klasy społecznej.
Zresztą Saudyjki nie mogą robić znacznie ważniejszych rzeczy niż prowadzenie samochodu: nie mają prawa głosu, nie mogą podróżować po kraju bez pisemnej zgody męskiego krewnego, a wyjechać za granicę wolno im wyłącznie z mężem, ojcem lub bratem.