http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lepsze szczepionki dla niemieckich Vip-ów

Bartosz T. Wieliński
2009-10-19, ostatnia aktualizacja 2009-10-19 17:17

Członkowie niemieckiego rządu, urzędnicy i żołnierze dostaną lepszą szczepionkę na świńską grypę niż zwykli obywatele. - To pogarda wobec społeczeństwa - komentują lekarze, a w kraju rozkręca się panika

Tak wygląda wirus grypy A/H1N1 pod mikroskopem elektronowym
Fot. HO Reuters
Tak wygląda wirus grypy A/H1N1 pod mikroskopem elektronowym
SERWISY
Prasa za Odrą z oburzeniem pisze o "szczepieniach de luxe" i wytyka władzy, że stawia się ponad zwykłymi obywatelami. Jednak cała sprawa ma też drugie dno. Za tydzień w Niemczech rusza akcja masowych szczepień na świńską grypę, na którą rząd wyda 600 mln euro. Akcja może okazać się niewypałem, bo w kraju huczy, że Pandemrix, szczepionka dla zwykłych obywateli (zakupiono 50 mln dawek), może być niebezpieczna dla zdrowia.

Jak się okazało Pandemrix zawiera tzw. adjuwanty, specjalne substancje, które potęgują jej działanie. W efekcie, aby zyskać odporność na wirusa świńskiej grypy, wystarczy jedno szczepienie, a nie kilka. Część lekarzy przestrzega jednak, że adjuwanty mogą spowodować bardzo mocną reakcję immunologiczną, co w przypadku dzieci i kobiet w ciąży może przynieść fatalne skutki. Niemiecka prasa podaje, że na dodatek Pandemrix jest też konserwowany związkami toksycznej rtęci.

Część lekarzy twierdzi, że adjuwanty wcale nie są groźne, a skutki uboczne to co najwyżej lokalna opuchlizna, ale szybko wyszło na jaw, że Bundeswehra zamówiła dla żołnierzy Celvapan, szczepionkę, która nie zawiera dodatków. Ten sam bezpieczny preparat rządowi lekarze mają podać kanclerz Angeli Merkel, jej ministrom i pracownikom instytucji federalnych.

- Rząd okazał społeczeństwu pogardę. Przecież to od polityków powinno się wymagać, że stosują się do swoich zaleceń, także jeśli chodzi o szczepionki - mówi prof. Martin Exner, szef Instytutu Higieny i Zdrowia Publicznego na uniwersytecie w Bonn. Inni lekarze mówią o skandalu i o dzieleniu pacjentów na lepszych, którzy dostaną bezpieczne szczepionki i gorszych, którym poda się szczepionki niebezpieczne.

Padają też oskarżenia o korupcję. MSW miało wiedzieć o wątpliwościach związanych z Pandemrixem, ale mimo wszystko zamówiło szczepionkę. - Sprawa śmierdzi. Powinna wyjaśnić ją komisja śledcza - mówi Angela Spelsberg z Transparency International.

- Zarzut, że rząd ma w walce z grypą jakieś przywileje, nie mieści mi się w głowie - odpiera ataki Wolfgang Schäuble, szef MSW. Jak tłumaczy, szczepionki dla rządu resort zamówił kilka miesięcy temu, gdy epidemia świńskiej grypy dopiero się rozkręcała i nikt nie myślał o adjuwantach, tylko o tym, jak chronić przed chorobą najważniejsze osoby w państwie. Wówczas na rynku nie było też Pandemrixu, a ten zdaniem ministerstwa jest tak samo bezpieczny jak Celvapan. - Jeszcze nie zdecydowałem, czy się zaszczepię - dodaje minister.

Angela Merkel wręcz przeciwnie. Jak podaje "Bild", aby uspokoić nastroje i przekonać Niemców do walki ze świńską grypą, kanclerz każe sobie podać szczepionkę dla zwykłych obywateli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1