http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zniosą celibat? Za 50 lat?

Tomasz Bielecki
2010-03-13, ostatnia aktualizacja 2010-03-12 23:36

Benedykt XVI broni celibatu księży, choć w przygniecionym skandalami pedofilskimi Kościele przybywa głosów na rzecz zniesienia przymusowej bezżenności. - To znak pełnego oddania kapłana Chrystusowi - mówił wczoraj papież

Arcybiskup Robert Zollitsch, przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec,
wczoraj tłumaczył się papieżowi ze skandali pedofilskich w niemieckim Kościele
Fot. TONY GENTILE REUTERS
Arcybiskup Robert Zollitsch, przewodniczący Konferencji Episkopatu...
SONDAŻ
Czy uważasz, że celibat powinien zostać zniesiony?

Tak
Nie
Może kiedyś, jeszcze nie czas na to

Benedykt XVI przyjął wczoraj w Watykanie szefa niemieckiego episkopatu abp. Roberta Zollitscha, który powtórzył tam swe niedawne przeprosiny za grzechy niemieckich księży pedofilów ujawnione w ostatnich tygodniach.

Oskarżenia dotyczą już blisko 200 przypadków w 19 spośród 27 diecezji Niemiec - w tym w Ratyzbonie, gdzie przez wiele lat chórem chłopięcym kierował brat papieża, zapewniający, że nie docierały do niego żadne oskarżenia o molestowanie chórzystów przez opiekunów ze szkoły bądź internatu. - Wyznaczymy biskupa, który będzie koordynował badanie kolejnych zarzutów. Współpracujemy z sądami i prokuraturą. Papież udzielił pełnego poparcia dla podjętych przez nas kroków - mówił wczoraj abp Zollitsch w Watykanie.

Benedykt XVI jest pierwszym papieżem, który tak odważnie forsuje pełną przejrzystość Kościoła w sprawie skandali pedofilskich m.in. w Irlandii, Niemczech, Austrii oraz Holandii. Czy to jednak wystarczy? W Kościele coraz częściej padają pytania, jak można zapobiec kolejnym księżowskim przestępstwom. - Znieśmy celibat. To on sprzyja pedofilii - apelował niedawno prof. Hans Kueng, były nauczyciel Josepha Ratzingera, na którego ten za niepoprawne poglądy nałożył w latach 80. zakaz nauczania teologii katolickiej.

Za debatą o bezżeństwie opowiedział się też wczoraj austriacki biskup Alois Kothgasser. - Czasy się zmieniły, społeczeństwo się zmieniło - odpowiadał wczoraj na pytanie, czy obowiązkowy celibat przystaje do XXI w.

Teza o związku celibatu ze zwiększonym ryzykiem pedofilii nie znajduje jednak dużego poparcia wśród psychologów. Przypominają, że zdecydowana większość wypadków wykorzystywania dzieci zdarza się w rodzinach, a nadużycia w niektórych amerykańskich szkołach i internatach prowadzonych przez świeckich mężczyzn (badania przeprowadzono w USA przed kilku laty) zdarzały się nie rzadziej niż w ośrodkach katolickich.

W Kościele gorszy jednak zmowa milczenia, która przez dekady pozwalała kryć księży pedofilów. Solidarność duchownych, strach przed przełożonymi, autorytaryzm w niektórych diecezjach był - jak przekonują przeciwnicy celibatu - potęgowany tym, że samotni księża nie mieli rodzin, które mogłyby być ich oparciem podczas konfliktu z przełożonymi. - Problemem jest męska omerta - mówi Lucetta Scaffara, włoska historyczka i publicystka watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano". Omerta to mafijna zmowa milczenia egzekwowana za pomocą szantażu i przemocy.

Scaffara przekonuje jednak, że najlepszą i najszybszą drogą do przełamania tej zmowy jest nie znoszenie celibatu, ale otwarcie Kościoła na kobiety. - Zwłaszcza w edukacji, sprawach dotyczących rodziny. Gdyby były tam wcześniej i towarzyszyły księżom, już dawno odkryłyby i wykrzyczały krzywdę molestowanych dzieci.

Emancypacja kobiet w Kościele może jednak okazać się znacznie trudniejsza od zniesienia obowiązku celibatu dla choćby części kleru. Włoski dziennik "La Repubblica" ujawnił wczoraj, że watykańska Kongregacja ds. Duchowieństwa już dość dawno zleciła analizy na temat zniesienia celibatu. Ta decyzja ponoć nie miała jednak nic wspólnego ze skandalami pedofilskimi.

Kilku hierarchów istotnie już od dawna publicznie mówi o możliwości przyszłej rewizji kościelnych zasad, bo wbrew pozorom nie oznaczałoby to żadnej dogmatycznej rewolucji. Kiedy wprowadzano obowiązkowy celibat w XI-XII w., teologiczne argumenty na rzecz bezżeństwa były wspierane przez feudalną władzę - samotni biskupi i księża, którzy nierzadko byli książętami kościelnych włości, nie przysparzali kłopotów z ich dziedziczeniem.

Watykan dopuszcza żonatych mężczyzn do święceń wyłącznie w Kościołach wschodnich (m.in. greckokatolickim), a na Zachodzie czasem przymyka oko na taką praktykę w wyjątkowych okolicznościach historycznych - jak np. w latach 70. w prześladowanym Kościele w Czechosłowacji.

Podczas rzymskiego synodu biskupów w 2005 r. niektórzy delegaci domagali się dyskusji o dopuszczeniu kapłaństwa mężczyzn, którzy sprawdzili się jako wierni mężowie, dobrzy ojcowie, wychowali już dzieci i cieszą się autorytetem w swojej lokalnej społeczności. W ślad za św. Pawłem z Tarsu, który wymieniał podobne warunki dla wczesnochrześcijańskich kandydatów do biskupstwa, teolodzy nazywają takich ludzi "wypróbowanymi mężami" (viri probati). Benedykt XVI i większość biskupów sprzeciwili się jednak wówczas debacie.

Czy Kościół jest gotów na powrót do tej rozmowy? - To kwestia kilku dekad. Celibat może być zniesiony za 50 lat - przekonują rozmówcy"La Repubbliki".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 96 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów