AKT I: STRATY

Kadrowa: Przez 12 lat byłam główną księgową w dużej, prywatnej firmie z branży spożywczej. W 2015 roku szefowie, jak tylko się dowiedzieli, że działam, powiedzieli, że muszę odejść. Dano mi do zrozumienia, że po prostu się boją. I przez 13 miesięcy nie mogłam znaleźć nowej pracy.

Scenarzysta: Spóźniłem się z oddaniem scenariusza. To było to gorące lato, protesty przed wetem prezydenckim, ciągle gdzieś biegałem.

Profesorka: Utyłam, bo na początku, w 2015 i 2016 roku, byłam tak zdenerwowana, że nie mogłam jeść, a potem przyszedł efekt jo-jo.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej