– Springer najsłabszy, chyba za mało fragmentów wybrał i musiał te przerwy robić. Kompletnie bez sensu – słyszałem ich wyraźnie, szli kilka kroków przede mną. Było ciemno, wokół mnóstwo ludzi. Ci, którzy wystawiali mi surową recenzję, nie mieli pojęcia, że idę tuż za nimi. Schodziliśmy z łąki, która kiedyś była rynkiem Miedzianki, przed chwilą zakończyliśmy nocne czytanie książek zorganizowane w ramach festiwalu Miedzianka Fest. Ośmioro pisarek i pisarzy usiadło wśród drzew, pod rozgwieżdżonym niebem, by czytać na głos swoje teksty.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej