Hansa Aspergera często przedstawia się jako człowieka postępowego i pełnego współczucia. Był żarliwym katolikiem i nigdy nie wstąpił do NSDAP. Cieszył się też opinią obrońcy niepełnosprawnych dzieci przed prześladowaniami ze strony narodowych socjalistów. Wielu uważa, że rozmyślnie podkreślał specjalne umiejętności autystycznych dzieci i ich potencjalną wartość dla państwa w zawodach technicznych, aby w ten sposób uchronić je przed likwidacją.

Dokumenty archiwalne sugerują jednak co innego. Asperger na wielu poziomach uczestniczył w Wiedniu w procederze mordowania niepełnosprawnych dzieci. Wysyłał ich dziesiątki do zakładu Spiegelgrund, gdzie zostały zabite.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej