– Jedno mnie zszokowało – mówi Wojtek – że mnie przytulił. Zgłupiałem. Pedał? Jeszcze miał takie obcisłe spodnie, długie włosy. A ja mam problem z bliskością. Nie miałem wzoru fajnych męskich kontaktów. Ojciec to były wojskowy, alkoholik i wariat, leczył się psychiatrycznie. Mama od niego odeszła, gdy mieliśmy z siostrą po kilka lat. Pojawił się ojczym, którego nie tolerowałem. W znajomościach z kumplami, ze wspólnikami nie istniała przestrzeń na otwartość, uczuciowość.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej