Niby wszyscy znamy ten frazes, że historia się powtarza – ale to jednak robi niesamowite wrażenie, gdy czytamy publicystykę prasową sprzed prawie stu lat i widzimy, że bez większych zmian można by ją dzisiaj przedrukować.

Otóż polski Kościół wszystkich swoich przeciwników tak dzisiaj, jak sto lat temu nazywał „bolszewikami”. Dopiero z perspektywy historycznej widać, jak bardzo to nie ma sensu.

Jakiś co bardziej zdezorientowany wyborca PiS może faktycznie uwierzyć, że istnieje jakaś „ideologia LGBT” albo „ideologia gender” (ciekawe swoją drogą, czy to jest to samo, czy też jakieś dwie konkurencyjne ideologie?).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej