Nie przepłyniecie. Woda ucieka, jakby ktoś korek z wanny wyciągnął – powiedzieli mi w Straży Granicznej w Kryłowie.

Od kilku godzin obdzwaniałem placówki pograniczników wzdłuż Bugu.

– Zator 15 metrów.

– Zator 300 metrów, przez bobry. Czekamy na saperów albo specjalistyczną firmę.

– Za płytko, utkniecie na filarach starego mostu.

Dopiero od Terespola miało być głębiej.

– Miesiąc temu na pewno by wam się udało, ale teraz? Nie wiem. W zeszłym roku, w sierpniu, nawet kajaki szurały po dnie – placówka w Terespolu.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej