Wsiadłem do taksówki i poprosiłem o kurs na lotnisko Chopina. Kiedy już się rozsiadłem, pani taksówkarka spytała:

– Jaki jest pana stosunek do równości płci?

– Oj – powiedziałem – trafiła pani na orędownika równości, nie dalej jak wczoraj wieczorem prowadziłem spotkanie o reportażu i na tej równości się przyłapałem!

– Jak się pan przyłapał?

– Że kiedyś, mówiąc publicznie o reporterach i reporterkach, mówiłem „reporterzy”, a wczoraj za każdym razem „reporterzy i reporterki” lub w odwrotnej kolejności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej