Pewnego dnia Iman Aldebe, urodzona i wychowana w Szwecji córka imigrantów z Jordanii, zobaczyła w oknie sztokholmskiego butiku z ubraniami wywieszkę „Szukamy pracownika”. Właśnie wzięła urlop dziekański na studiach, by trochę popracować. Zawsze interesowała się modą, więc zajrzała do środka. Miała na głowie hidżab.

– Niestety, miejsce jest już zajęte. Zapomnieliśmy zdjąć tabliczkę – powiedziała przepraszającym tonem jasnowłosa menedżerka.

Aldebe postanowiła zrobić eksperyment i chwilę później wysłała do butiku swoją koleżankę bez hidżabu.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej