W antykwariacie znalazłem cudo za 20 złotych. Grubą, wielką księgę, która okazała się rocznikiem tygodnika „Dookoła Świata” z 1958 roku. Po śmierci Stalina, w ramach odwilży, pismo przybliżało świat fotogeniczny i niejednoznaczny. „Zdobyłem wczoraj dotychczasowe numery »Dookoła świata«. Kioskarze zorientowali się w zapotrzebowaniu i chowali dla swoich klientów” – pisał Tyrmand 8 lutego 1954 roku. Oceniał, że tygodnik jest koncesją reżimu. „Ukazują świat z au-dela chwytany tak dowolnie, że aż powabnie, bez ustawień i upozowań dla komunistycznego obiektywu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej