– Chcieliśmy, żeby Sara poszła do liceum w naszym mieście, bo u męża pół roku temu zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne, słabnie z dnia na dzień, a córka bardzo mi pomaga w opiece nad nim – mówi Karolina, mama 15-letniej Sary.

Razem z córką wybrały dwa licea w Wejherowie i na wszelki wypadek technikum w Gdyni. Były pewne, że przynajmniej do tego drugiego liceum Sara się dostanie. Wiedziały, jakie osoby i z jakimi wynikami kończyły je wcześniej.

– Rzeczywiście Sara przez chorobę męża trochę się opuściła, średnią ocen miała 4,3, ale polski na egzaminie napisała na 91 procent!

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej