Rolnik Władysław Smagur z Pszczewa w powiecie międzyrzeckim ma tylko jedną jałówkę, dwie świnie i dziesięć kur. W 1962 r. takich jak on – właścicieli „gospodarstw ekonomicznie zaniedbanych” – Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Międzyrzeczu nakazuje „otoczyć szczególną opieką”. Pomagać mają agronomowie i zootechnicy gromadzcy.

Rolnik wpada w nostalgię, lubi wypić, bo jak mówią we wsi, pewnie rozpamiętuje urodzajne ziemie kresowe, skąd musiał się wynieść. Na ziemiach poniemieckich zajął dom, oborę, stodołę i 8,96 ha piaszczystej ziemi, na której nawet żyto nie chce rosnąć.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej