Opisu nie miał, tylko zdjęcie. Krótkie blond włosy, lekki zarost, T-shirt. Przystojny, ale nie wymuskany. A Ewa pół roku wcześniej rozstała się z mężem. Pobrali się zaraz po studiach, to był jej pierwszy prawdziwy związek. Byli razem 24 lata, ale zaczął ją zdradzać i wyprowadził się. Zostawił ją z nastoletnim synem. To był koniec świata. Nigdy nawet sama nie mieszkała – najpierw z rodzicami, potem z mężem. Poszła na terapię, kilka miesięcy dochodziła do siebie. Koleżanki namówiły ją, żeby założyła konto na Tinderze.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej