Z nowego filmu Jima Jarmuscha „Truposze nie umierają” wychodziłem nie tylko przygnębiony jego niedorzecznością, ale i zasmucony podsłuchanymi rozmowami widzów, z których wynikało, że spora ich część ów desperacki pastisz opowieści o zombi odebrała jako całkowicie serio film o zombi. Być może nie do końca udany i zbyt mało straszny, ale jednak serio. Smutek, jaki mnie ogarnął, zaowocował tym, że po powrocie do domu, gdy przetrawiłem już swe rozgoryczenie, zabrałem się do oglądania serialu „Na cały głos”, w którym ekstremalnie zmieniony i radykalnie pogrubiony Russell Crowe, wybitny aktor i zarazem zagorzały kibic polskiej reprezentacji piłkarskiej, gra Rogera Ailesa, szefa prawicowej stacji telewizyjnej Fox News.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej