Zapowiedziano czeskiego profesora. Biologa, filozofa, pisarza, poetę, eseistę, etologa i antropologa zarazem. Nieduży to naród, więc logiczne, że jeden Czech nie może mieć tylko jednej specjalności.

Na początku swojej kariery profesor Stanislav Komárek był tylko biologiem, ale – jak wyznał – wielu biologów po latach dochodzi do wniosku, że najciekawszymi żywymi istotami są ludzie.

Na katedrę uniwersytetu w Uściu nad Łabą wszedł brodaty mężczyzna, około sześćdziesięcioletni, w krótkich spodniach i sandałach na gołych stopach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej