Ania ma dziewięć lat, dwie szczoteczki do zębów, dwie piżamki i dwie ulubione sukienki. Nie musi nic zabierać, gdy co tydzień przeprowadza się od mamy do taty. Rodzice mieszkają pół kilometra od siebie, a szkoła jest mniej więcej pośrodku. Ania lubi mieć dwa adresy. Koleżanki jej zazdroszczą, bo ma dwa razy więcej zabawek. Tylko sprzątać trzeba dwa razy.

Opieka naprzemienna. Ojciec: Jedna noc w tygodniu to za mało

Ania ma starszych braci. Też dwóch. Marek ma 11 lat, Tomek – 13.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej