Katarzyna Włodkowska: Sędzia nie może chyba przyjmować gratyfikacji od oskarżonego?

Sędzia Dorota Zabłudowska: Nie może, ale niech pani nie powtarza wymysłów Michała Lasoty, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych.

Ostro pani zaczyna.

– Adekwatnie. Gratyfikacja, zgodnie ze słownikiem języka polskiego, to dodatkowe wynagrodzenie wypłacone pracownikowi za specjalne zasługi lub z okazji jakiegoś święta. A także: prezent lub łapówka, którą ktoś otrzymuje w zamian za coś.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej