Kochasz zwierzęta? Zapisz się na newsletter i czytaj co niedzielę!

– Czy wie pan, co to jest psiodniówka? – spytała Aleksandra Śniecikowska, inspektorka z Piły, kiedy dojechałem na miejsce. Czekając na mnie, ona i pozostałe inspektorki z Fundacji na rzecz Ochrony Praw Zwierząt „Mondo Cane” zdążyły już wypatrzyć wielkiego psa, który błąkał się bez celu za oknem. Przyjechałem do Piły, bo chciały opowiedzieć mi o tarapatach, w jakie wpadły.

– To odwet – rzuciła Anna Cierniak.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej