Asrin Mesbah doskonale pamięta dzień, gdy się spotkały. Pani minister chciała zrobić dobre wrażenie po kolejnej burzy w mediach społecznościowych. Poszło o tę dziewięcioletnią dziewczynkę z Tarnby. Urzędnicy nie dali zgody na połączenie rodziny. Odmówili też komunalnego lokalu krewnym, którzy opiekowali się małą. Inger Stojberg, ministra do spraw imigracji, integracji i mieszkalnictwa, napisała, że to częsty proceder stosowany przez uchodźców – wysłać do bogatego kraju dziecko, a potem aplikować o połączenie rodziny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej