– Ten wysoki wynik Wiosny to taki żart – tłumaczy Adrian, przewodniczący szkolnego samorządu.

– Jak to żart? – dopytuję.

– No tak. Bo pierwsze klasy głosowały na Biedronia dla jaj. Ja chciałem głosować na Polskę Fair Play, ale w naszym okręgu nie mieli list. Zmuszony więc byłem oddać głos na Konfederację. To dobry ruch, centrowy, a nie lubię skrajności – tłumaczy.

Adrianowi nie podobają się w Konfederacji tylko narodowcy, bo to zupełne dzikusy. Jego kolega z ławki, który prosi, bym podpisał go „Poniat”, też zagłosował na Konfederację.

– To też nie do końca moje poglądy. Ale w PiS nie pasuje mi rozdawnictwo, PO nie lubię. Konfederacja, to, jak dla kolegi, takie mniejsze zło – mówi.

Jarek z tylnej ławki głosował na „pana Kukiza”.

Też uważa, że „PiS przegina z rozdawnictwem”, a PO ma „głupie pomysły z prawami LGBT”.

Pytam dziewczyny, ale milczą.

– Macie poglądy jak wasi rodzice?

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej