Trzeba ludziom dać możliwość doświadczenia życia w przyszłości, inaczej żadna zmiana nie będzie możliwa”. Słowa te padły w czasie majowej debaty „Dobre miasto” poświęconej architekturze i urbanistyce i zorganizowanej w ramach festiwalu Łódź Design. Wypowiedziała je Justyna Król, badaczka, która stara się przewidywać przyszłość miast. Ma do tego specjalną metodologię – analizując dostępne dane, ogólnoświatowe trendy i rozmawiając z ludźmi, Król jest w stanie wyobrażać sobie (i innym) możliwe scenariusze rozwoju konkretnych miejsc.

W czasie tej debaty rozmawialiśmy także o poszukiwaniu języka do opowiedzenia wyzwań, przed jakimi właśnie stajemy jako ludzkość. Pisałem o tym tutaj trochę w ubiegłym tygodniu. W międzyczasie brytyjski dziennik „The Guardian” ogłosił, że zmienia język pisania o klimacie. Jego dziennikarze przestaną używać sformułowania „zmiana klimatu”, a będą informować o „katastrofie klimatycznej” albo „kryzysie klimatycznym”. Termin „ocieplenie klimatu” zostanie zaś zastąpiony „przegrzaniem klimatu”. Przyszłość, której jeszcze niedawno nie bylibyśmy w stanie sobie nawet pomyśleć, dzieje się więc na naszych oczach (a przynajmniej tych, którzy zaglądają do „Guardiana”).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej