Anna Dziadosz: Zeszłam z utartej drogi

– Wykonuję zawód, który 10 lat temu jeszcze nie istniał.

– Czyli co robisz? – dopytuję.

– Jestem influencer relations managerem w agencji digitalowej. To znaczy wyszukuję do kampanii reklamowych youtuberów, blogerów i instagramerów – mówi.

Pochodzi z Piaseczna koło Warszawy, a wychowała się w Zalesiu Dolnym.

– Mama jest kucharką w szkole, ojciec to z zawodu ślusarz spawacz. Ja chciałam być dziennikarką albo pisarką, ale trudno mi było się przebić, więc założyłam bloga („Spinki i Szpilki”). Z czego najbardziej jestem dumna? Że zeszłam z utartej drogi. Zdekonstruowałam schemat do niedawna narzucany dziewczynkom: matura, studia, mąż, dzieci. Dwa razy podchodziłam do ukończenia polonistyki, byłam na historii sztuki, zakochałam się, zmieniałam kolejne prace, rozwiodłam się. Ludzie zbyt poważnie podchodzą do swoich pierwszych wyborów i nie dają sobie przestrzeni na błędy. Pracują w miejscu, którego nie lubią, albo są z partnerami, których nie kochają, ale skoro raz już wybrali, to boją się cokolwiek zmienić.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej