UŚMIECH Z ZACIŚNIĘTYMI USTAMI

W „Reklamie pasty do zębów” Kapuściński pisze o dziewczętach z mazurskiej wsi, które śmiały się do niego zza zaciśniętych ust. „One muszą tak się śmiać – pisał – ponieważ nie mają zębów, albo ściślej, mają ich kilka, rozstawionych gdzieniegdzie”. I to go zaciekawiło: „Jako źle wychowany, jako notoryczny chamuś, pytam moje dziewczęta: – Dlaczego, babki, nie myjecie zębów?”.

Ale to było 60 lat temu.

W dawnym Olsztyńskiem, tam gdzie pojechał Kapuściński, niemal żaden mieszkaniec nie miał kanalizacji, jedynie do 5 proc. domów doprowadzona była woda. W okolicach Płocka ludzie myli się sporadycznie, w miskach.

W 65,4 proc. gospodarstw używano jednego ręcznika na wszystkich członków rodziny; na Lubelszczyźnie woda w wiejskich studniach niemal w 100 proc. zawierała szczepy bakterii E. coli, u 20 proc. dzieci stwierdzono wszawicę, a 65 proc. miało stan uzębienia określany jako zły przez badaczy z Instytutu Medycyny Pracy i Higieny Wsi.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej