Ale przecież to jest piękne – mówi, a do mnie dociera cała beznadziejność sytuacji. Siedzimy w budynku dawnego dworca kolejowego w Karpaczu, dziś jest tu centrum kultury. Rozmawiamy o zachwytach krajobrazem i o krajobrazu niszczeniu. W Karpaczu to temat aktualny. Powstał tu przecież przeskalowany i okrutny wobec pejzażu Hotel Gołębiewski, dziś kolejni deweloperzy cisną, by budować kolejne apartamentowce. Wszystkie z widokiem na masyw Karkonoszy. Gadamy o tym i w końcu pada to sformułowanie.

Pozostało 81% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej