Adam Strug - ur. w 1970 r. śpiewak, instrumentalista, etnomuzykolog, kompozytor, poeta. Pomysłodawca zespołu Monodia Polska, wykonującego pieśni przekazywane w tradycji ustnej

Miałeś osiem lat. Małomiasteczkowa parafia, ksiądz wikariusz. To było molestowanie czy gwałt?

– Molestowanie i dwie próby gwałtu.

Podajemy nazwisko księdza?

– Nie. On już nie żyje, nie może się bronić. W Łomży było wówczas bodaj siedem kościołów. Jest też klasztor, opactwo, dom prowincjalny, wreszcie kuria biskupia i seminarium. Można by kręcić „Monachomachię”. Miasto w latach 70. tętniące wiarą, ludowym katolicyzmem. A ja byłem ministrantem.

Ksiądz hołubił mnie, miałem do niego zaufanie. Nie wiem, dlaczego wybrał akurat mnie: małego, rudego, odstającouchego. Nie chcę wiedzieć. Zaprosił mnie na plebanię. Był zimowy poranek – słoneczny, mroźny poranek. Szkliły się ośnieżone ulice. Miałem na sobie nowiutki kożuszek. Na pierwszym piętrze plebanii znajdowało się mieszkanie proboszcza, była też kuchnia i jadalnia. Na piętrze drugim mieszkali wikariusze. Jeden obok drugiego, przez ścianę.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej